Wyznania Cosmopolitan

Najlepszy seks przeżyłam…? Kiedy to było…? - WYZNANIA

Jak określić to co się wydarzyło między nami jednym zdaniem? Było CUDOWNIE!

17stycznia2019
Najlepszy seks przeżyłam…? Kiedy to było…? - WYZNANIA fot. istock.com

Kochane Cosmo, na wstępie chciałabym powiedzieć, że choć tak trochę ciężko pisać o swoich podbojach łóżkowych na, hm powiedzmy forum publicznym, to w rezultacie jest to dość ekscytujące. Dodatkowo bardzo przyjemnie móc przelać „na papier” to co gdzieś zapadło w mojej pamięci i pisząc o tym najlepszym seksie, mogę jeszcze raz przeżyć te emocje, motyle w brzuchu i dreszcze ekstazy na całym ciele.

No dobrze, ale wracając do tematu… Najlepszy seks przeżyłam z moim partnerem, jakieś 3 dni temu. Przyznam się szczerze, że nie mieliśmy za dobrego początku roku. Napięcie, zmęczenie dało nam w końcu się we znaki i w zasadzie od początku roku jedyne co robiliśmy to kłóciliśmy się. O co? Sama nie wiem, o jak to się ładnie mówi o „pierdoły”. Ciche dni przez ostatnie dwa tygodnie były na porządku dziennym.

Reklama

Ale… właśnie te 3 dni temu coś się zmieniło. Wróciłam z pracy i nie zastałam mojego mężczyzny w domu. Zdziwiłam się, ponieważ On głównie pracuje zdalnie, z domu i zawsze jest jak wracam w okolicy godziny 18. Zadzwoniłam do niego, nie odebrał, odpisał smsa bardzo lakonicznego: wracam za 2 godziny.

Pomyślałam ok, świetnie, dzień jak co dzień. Szykuje się „przeuroczy” wieczór. Postanowiłam się trochę zrelaksować. Otworzyłam moje ulubione czerwone wino, napuściłam wodę do wanny, włączyłam ulubioną muzykę – ostatnio namiętnie słucham ścieżki dźwiękowej z filmu: Narodziny gwiazdy! Nie muszę chyba opowiadać jak było cudownie. Cisza w domu, bez kłótni, bez krzyków, wino, muzyka. Poczułam się rewelacyjnie! Nagle słyszę dźwięk przekręcanego klucza w zamku do drzwi. Lekki niepokój mną zawładnął bo w sumie nie wiedziałam w jakim humorze jest mój facet. Wyszłam z wanny, spojrzałam na niego i… zobaczyłam w jego oczach, to co widziałam na początku naszej znajomości (jesteśmy ze sobą już ponad 3 lata). To pożądanie, te emocje i miłość. Dosłownie rzuciłam się w jego objęcia. On zaczął mnie pieścić – jak mnie tego brakowało. Nagle wziął mnie na ręce i zaniósł do naszej sypialni. Pieszczoty, jego dotyk – to było takie cudowne. Przejął całkowicie inicjatywę i robił to wszystko co najbardziej lubię. W pewnym momencie wszedł we mnie, tak głęboko, tak intensywnie… Cóż ja mogę powiedzieć – fajerwerkom nie było końca.

Po wszystkim powiedział: Kocham cię moja księżniczko! Nie rozmawialiśmy już o tym dość ciężkim początku roku, chyba obydwoje podświadomie uznaliśmy, że już za dużo tej negatywnej energii i zdecydowanie dużo lepiej spędzać czas, w zupełnie odmienny i miły czas ;).

Pozdrawiam was, kochane redaktorki COSMO!

Natalia.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj