W twoim świecie

Tylko nie zakochaj się w narcyzie...

Ambitny, pewny siebie, czarujący. Łatwo zakochać się w kimś takim, bardzo trudno z nim być. Ekstremalnie trudno...

25czerwca2019
Tylko nie zakochaj się w narcyzie... fot. istock.com

Mężczyzna narcystyczny. Takich facetów jest coraz więcej, więc szanse, że trafisz na kogoś takiego są całkiem spore. Jeśli ulegniesz, zniszczy cię.

Popularne forum dla kobiet. Tytuł wątku: „Czy byłyście kiedyś z facetem, który jest narcyzem?”. I piętnaście stron bliźniaczo podobnych opowieści: „najpierw sielanka... uzależnienie od niego... a potem pała w łeb...”. Czytam i choć jako terapeutka z roku na rok spotykam w gabinecie coraz więcej osób z osobowością narcystyczną, ciarki przechodzą mi po plecach. „Z początku pięknie, cudownie, aż dziw bierze, że takie szczęście mnie spotkało – takiego idealnego chłopaka znaleźć...” – pisze Agnieszka. Podobne słowa powtarzają się w kilkuset innych wątkach. Można z nich napisać jedną historię – różnią się tylko imionami bohaterów i scenografią. „Jakbym czytała o swoim narcyzie” – pada co i raz, po czym zaczyna się identyczna historia – Agnieszki, Cayenne, Bzzz, Camimozy i innych. Zebrałam ich doświadczenia w jedną opowieść – opowieść o związku z narcyzem. Wszystkie wyglądają podobnie i kończą się tak samo: „Odejść jest coraz trudniej, a stracić wiarę w siebie i szacunek do siebie coraz łatwiej”. Bo nie ma innej relacji z narcyzem niż uzależniająca i niszcząca.

JESTEŚ PIĘKNA I WYJĄTKOWA. PRAWIE TAK JAK JA.

Zadbany, świetnie ubrany, czarujący! Ma w sobie coś, czemu trudno się oprzeć, jakąś majestatyczną charyzmę. Ponieważ narcyz żywi się podziwem, doskonale wie, jak zrobić wrażenie. Gdy bryluje rozmową, rzuca błyskotliwymi żartami i obsypuje cię komplementami – jesteś prawie bez szans. „Ja jestem w takim związku i czytając opisy widzę swoją sytuację. Zwłaszcza serce mi drgnęło, kiedy jedna z dziewczyn napisała, że na początku myślała, że złapała pana Boga za nogi – myślałam tak samo. Jaka ja wtedy byłam cudna, jaka inteligentna, jak przewyższałam intelektem wszystkich jego znajomych, a jak pięknie wygladałam w tym i w tamtym, jaka zgrabna, jakie ładne włosy...”. Jedną z cech osobowości narcystycznej jest wiara, że jest się kimś szczególnym i wyjątkowym. I że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych szczególnych i wyjątkowych ludzi. To dlatego na początku znajomości będziesz dla narcyza najseksowniejsza, najmądrzejsza, najpiękniejsza. Ale... nie bardziej niż on. „Mój narcystyczny eks był na mnie wkurzony, że gdy szliśmy ulicą, to kobiety zamiast na niego, patrzyły na mnie. Kazał mi się inaczej ubierać, żeby nie patrzyły. Sam golił nogi i ręce. W ciągu dnia spoglądał w lustro nie wiem ile razy”. Fantazje o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości – to kolejna cecha narcyza. „Normalnej codziennej pracy nie uznawał i zarabiał tak, żeby za dużo się nie narobić a kupę zarobić”. Ten facet wyolbrzymia swoje osiągnięcia i talenty, a jeśli nie osiągnął jeszcze niezwykłego sukcesu, to tylko dlatego, że świat się na nim nie poznał. Jeszcze. Póki co oczekuje podziwu od swojej dziewczyny. Bezgranicznego. „Mój nie dokończył medycyny, ostatecznie zrobił ratownika medycznego, ale kim on to nie był! Jaki to on wykształcony! Z jakich sfer pochodzi! Że niby węgierski szlachcic... Niby grał pięknie na fortepianie... Jasne, fortepian w domu, ale ile razy chciałam, żeby zagrał, to nie, bo instrument nie nastrojony, a on przecież jest wirtuozem”. „Ktoś pisał o fortepianie... Ja ze swoim mam identycznie, tyle tylko, że chodzi o gitarę – muzyk, marzy o sławie...”

Reklama

fot. istock.com

TY POJ**ANA IDIOTKO”.

Gdy już mija pierwsze zauroczenie, narcyz zaczyna podporządkowywać sobie swoją dziewczynę. Pojawiają się oczekiwania, których nie można odrzucić. Zresztą w relacjach z innymi postępuje tak samo – krzyczy na kelnerkę w restauracji, wywiera presję na kolegów z pracy, lekceważy swoją rodzinę. „Zaczęło się od tego, że nie tak zadałam pytanie, że nie tak odpowiedziałam. Za każdym razem, gdy miałam swoje zdanie, groził, że jak tak dalej będzie, to mnie zostawi, ponieważ nie akceptuje takiego zachowania. Bałam się cokolwiek powiedzieć. Było tak, jak on tego chciał: oglądaliśmy filmy takie, jakie on chciał, słuchaliśmy muzyki takiej, jakiej on słucha itd. Gdy mówiłam o swoich potrzebach zarzucał mi, że coś na nim wymuszam, że mu rozkazuję, że mogę – cytat – tresować swoje psy hau, hau, a nie jego”. „Na początku było niewinnie: dawał mi dobre rady – „rady wiążące” i wyrażał dość asertywnie swoje niezadowolenie, kiedy postępowałam inaczej – wszystko dla mojego dobra. Później doszły do tego aroganckie odzywki, które z czasem przekształciły się w wyzwiska. Jak płynnie można przejść z „kochanie” do „ty poj**ana idiotko...”. Jak w ciągu półtora roku można ze zgrabnej dziewczyny stać się „grubasem, który powinien schudnąć...”.

POWINNAŚ SIĘ NAD SOBĄ ZASTANOWIĆ.

Narcyza poznasz po tym, że jest wyniosły i arogancki. Ma poczucie wyjątkowych uprawnień – jego nie obowiązują zasady i normy, które obowiązują innych. Nie musi stać w kolejce, nie musi jechać zgodnie z przepisami, nie musi być lojalny i uczciwy w stosunku do dziewczyny. „Kłamstwa notoryczne, brak poczucia winy. On jest najlepszy i najpiękniejszy, z innych się wyśmiewał lub kpił. W kółko robił sobie zdjęcia. Fochy co chwilę, trzeba było uważać, żeby Pana nie urazić. Flirty i zdrady na boku, telefon wypchany numerami „koleżanek”. „Po ośmiu miesiącach związku przez przypadek dowiedziałam się, że mój ukochany ma dziecko. Potem okazało się, że ma jeszcze dwoje. Wkurzył się. Wyzywał. Oskarżał, że grzebię w jego przeszłości. Tak mnie omotał, że to ja przepraszałam. Przepraszałam go, że to odkryłam!”. To się nazywa projekcja – rzutowanie na drugą osobę całego zła tego świata, wszystkich złych cech i postępków. W praktyce sprowadza się to do zrzucenia całej winy czy odpowiedzialności na drugą osobę, mimo że fakty pokazują coś zupełnie innego. Narcyz posługuje się projekcją niemal cały czas. To ty jesteś wszystkiemu winna, to z tobą jest coś nie tak, to ty powinnaś się nad sobą zastanowić...

NIE OBCIĄŻAJ MNIE SWOIMI PROBLEMAMI.

„Zero wsparcia, zero zrozumienia, zero zapytania jak minął dzień, co w pracy, co u ciebie... Nic. Jeśli sama nie mówiłam, jego to w ogóle nie interesowało”. „Gdy chciałam mu się z czegoś zwierzyć, podzielić czymś, z czym było mi już naprawdę ciężko, wkurzał się, że obciążam go swoimi problemami i że się nad sobą użalam”. „Kiedyś zaciągnął mnie do łóżka, a potem od razu kazał się zbierać, bo on chce mecz w spokoju obejrzeć...”. Eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów – to kolejne kryterium, na podstawie którego stawia się diagnozę osobowości narcystycznej. „Pamiętam, jak mówiłam mu o wspólnym podejmowaniu decyzji, o wypracowywaniu kompromisów, o poszanowaniu i braniu pod uwagę drugiej osoby, o wyczuwaniu emocji, o postawieniu się w czyjejś sytuacji – w jego oczach była pustka. Nie kumał kompletnie nic z tego, o czym mówiłam”. Narcyzowi brak empatii: nie umie i nie chce brać pod uwagę uczuć i potrzeb innych. Nie znajdziesz u niego zrozumienia. „Moja mama była poważnie chora. Podczas imprezy sylwestrowej otrzymałam telefon, że źle się czuje i mam przyjechać. Przeprosiłam i szybko wyszłam. Na drugi dzień wszystko wyjaśniłam i przeprosiłam. Napisał: „Nie chcę z Tobą być, obraziłaś mnie i moich przyjaciół i na dodatek zasłaniasz się chorobą mamy”. Prosiłam, tłumaczyłam. Było tylko gorzej: obrażanie, poniżanie, wyzwiska. Mówił, że powinnam się leczyć, bo jestem nienormalna. Gdy odpuściłam, znów pojawiły się miłe SMS-y, że jeśli zobaczy, że się zmieniłam, to kto wie”.

GARDZĘ TOBĄ. JESTEŚ KOBIETĄ MOJEGO ŻYCIA.

„Przeżywałam okresy uniesienia i furii, nie mogłam zrozumieć, co się ze mną dzieje, dlaczego z pogodnej osoby stałam się strasznie znerwicowana. Stosowałam tabletki na uspokojenie, schudłam, bałam się wyrazić swoje zdanie... Czułam się winna, że może jestem zbyt kłótliwa, może za mało go doceniam?” Miałaś kiedyś wysoką samoocenę? Wydawało ci się, że jesteś całkiem OK? Narcystyczny partner skutecznie to zmieni. „No właśnie, tak się zastanawiam nad sobą i moim poczuciem wartości... Kiedyś świadoma swojej atrakcyjnosci, dziś czuję się gorsza, brzydka, głupia. Jak on to zrobił? Jak udało mu się tak mnie zniszczyć?”. Jednym z powodów, dla których narcyz może wyrządzić wiele emocjonalnych szkód swojej dziewczynie, są sprzeczne sygnały, które wysyła: on naprawdę chce być w związku – ale na własnych zasadach. A dla niego relacja to ciągła kontrola i gra w przyciąganie i odpychanie, ciepło-zimno. Im bardziej starasz się być blisko, zrozumieć go lub zadowolić, tym bardziej on będzie cię deprecjonować. „Mówił, że powinnam się leczyć, bo jestem nienormalna. Gdy odpuściłam, pojawiły się miłe SMS-y. Gdy to łyknęłam, znów było „nie chcę być z kimś takim, jak ty”. Prowokował mnie do kłótni, a potem to ja byłam wszystkiemu winna, i jeszcze musiałam go przepraszać. Kiedyś powiedział, że mną gardzi i nigdy nie chciał być ze mną – posłałam go na drzewo. I znów seria SMS-ów z serii: Kto się czubi, ten się lubi. Dawał nadzieję, a potem ją odbierał”. „Są okresy, że jest dobrze. Gdy zasypiam w jego ramionach wiem, że wybaczyłabym mu wszystko. Byłam szczęśliwa na początku i jestem, gdy jest względna stabilizacja. Ale później jest płacz, rozbicie emocjonalne i ta cholerna bezradność. To mnie niszczy. Jednak nie potrafi ę go zostawić. Ciągle wierzę, że będzie jak na początku”.

DLACZEGO ON TAKI JEST?

Jeśli jesteś w relacji w narcyzem, pewnie zadajesz sobie to pytanie. I choć ciężko być empatycznym w stosunku do narcyza... on sam nie wybrał sobie tego, jaki jest. Jego naturalny rozwój został zahamowany z powodu błędów, jakie popełnili jego rodzice. Większość osób z osobowością narcystyczną była samotna w dzieciństwie – nie zaznała autentycznej miłości, zwłaszcza matki. Matka mogła rozpieszczać dziecko, nie stawiać mu granic, ale nie dawała prawdziwej bliskości. Prawdopodobnie idealizowała i stawiała niezwykle wysokie wymagania. Potrafiła być kontrolująca i manipulująca. Mały narcyz czuł się wyjątkowy wtedy, kiedy udało mu się spełnić wysokie standardy, gdy jednak nie osiągał sukcesów – był ignorowany. Pracował więc ciężko, aby okazać się wyjątkowy, bo w przeciwnym razie czuł się nikim. Być może rodzice pozwalali, by źle traktował innych i zgadzali się na wszystkie jego żądania, gdy miał napad złości. Narcyz to w gruncie rzeczy nieszczęśliwe, samotne, zakompleksione dziecko. Potrafi przyjmować wyrazy aprobaty i podziwu, bo są dla niego substytutem miłości. Prawdziwej nie doświadczył. Ponieważ sam zaznał niewiele empatii, nie wie, jak ją odczuwać wobec innych. Jest roszczeniowy, bo nauczył się, że jest kimś wyjątkowym i wszystko mu się należy. Deprecjonuje partnera, bo dzięki temu może podwyższyć swoją samoocenę. „Czytałam trochę na ten temat... Podobno bez pomocy specjalisty się nie obędzie. Ale wyobraź sobie, że bierzesz takiego narcyza za rączkę, prowadzisz do psychologa, a on grzecznie z Tobą idzie... Już to widzę, hehehe. Być może gdzieś tam ukrywa się wartościowe wnętrze, ale niech się do niego dokopują masochistki, które są gotowe na to, co my przeżyłyśmy

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj