W twoim świecie

Jesteś gotowa na fleksizm?

Marzysz o pracy z domu? A może zastanawiasz się nad freelancerstwem? Dobra wiadomość jest taka, że na świecie zapanowała moda na fleksizm – pracę na bardziej elastycznych warunkach. Pytanie tylko, czy przyjmie się w Polsce? I czy ty jesteś na to gotowa?

Izabela Cieplińska

17czerwca2019
Jesteś gotowa na fleksizm? fot. istock.com

Co to jest fleksizm

Co dziś zrobiłaś w pracy? Udało ci się wykonać wszystko to, co sobie zaplanowałaś?
A może przesiedziałaś osiem godzin w biurze, odbierając telefony, podtrzymując kurtuazyjne rozmowy, gasząc pożary kolegów, wysyłając maile i nawet nie zauważyłaś, jak przyszła godzina 17 i zastała cię z przysłowiową „ręką w nocniku”? Witaj w klubie. W klubie, który pęka w szwach. Mordercy koncentracji – open space’y są zmorą dzisiejszych czasów. Jak bezstresowo pracować w takich warunkach? Nie da się. A gdyby tak przenieść pracę do domu? Albo do kawiarni? Albo do jednej z wielu przestrzeni coworkingowych?

Czy to zwiększyłoby twoją efektywność? Z pewnością. Są na to twarde dowody. Ale możliwe, że przyszłoby ci zapłacić za to wysoką cenę. Jaką?

Praca poza biurem

Jason Fried, założyciel firmy 37 signal tworzącej niestandardowe oprogramowania, wizjoner, ekspert na rynku pracy i autor książki „Remote. Pracuj zdalnie, biuro jest zbędne” uważa, że praca zdalna jest trendem, który za chwilę zaleje świat. I trudno się z nim nie zgodzić. W zeszłym roku w Wielkiej Brytanii zaledwie 6 proc. ludzi pracowało zgodnie z ogólnie przyjętym harmonogramem – między 9 a 17. Oczywiście nie oznacza to, że leżeli plackiem na sofach w swoich domach, licząc pieniądze, które spływają im do kieszeni od naiwnych szefów za nicnierobienie. Wypracowali swoje roboczogodziny, tylko na innych warunkach. Albo pracując w godzinach, które im pasują (ranne ptaszki rano, a sowy wieczorem), albo zdalnie. Kiedyś to było nie do pomyślenia, ale rozwój technologii przygotował grunt na pojawienie się fleksizmu (od ang. flexibility). Poza tym zwiększył się też poziom zaufania szefów do pracowników pracujących z domu. Do tej pory to strach przed brakiem narzędzi kontrolujących osobę, która wypełnia swoje obowiązki poza biurem, był największą przeszkodą w poluzowaniu lejców między pracodawcą a pracownikiem, uważa Cary Cooper, profesor psychologii na Lancaster University Management School.

Reklama

fot. istock.com

Bo skoro szefowie nie widzą pracownika przy pracy, skąd mają wiedzieć, że pracuje. Ale zaczyna się to zmieniać. Szlak przetarli najwięksi: Amazon, Virgin, IBM, Dell, Google. Ich pracownicy cieszą się wyjątkową swobodą i elastycznością w podejściu do pracy. 

A jak jest u nas? „Obecnie w większości międzynarodowych korporacji, z którymi współpracuję, pracownik może pracować w systemie pracy zdalnej 4 razy w miesiącu. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich pracowników – np. pracownicy produkcji są wyłączeni z tego typu udogodnień”, mówi Monika Knap, prezes zarządu firmy doradczej KNAP Consultants i ekspert ds. rynku prac, która posiada wieloletnie doświadczenie we współpracy z największymi międzynarodowymi korporacjami oraz rekrutacji pracowników na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie. Miejmy nadzieję, że powiew zachodnich praktyk szybko zakorzeni się na polskim rynku pracy. A to dlatego, że opłaca się to wszystkim. 

Biurko w kuchni

Wracając do Jasona Frieda... przez dziesięć lat pytał ludzi, dokąd poszliby, gdyby musieli zrobić jakąś pracę na cito. Odpowiedzi, jakie usłyszał, uporządkował w trzech grupach – było to albo konkretne miejsce (kuchnia, dodatkowy pokój, piwnica, kawiarnia, biblioteka), albo poruszający się obiekt (pociąg, samolot, samochód), albo nie chodziło o miejsce, ale czas (nie ma znaczenia dokąd pójdą, ważniejsza jest pora dnia – wcześnie rano, późnym wieczorem lub w weekendy). Co ciekawe, prawie nigdy nikt nie wymienił biura. Jego zdaniem to sztuczne środowisko, w którym nie można się skupić, zwłaszcza gdy wykonujemy kreatywną pracę na stanowisku dziennikarza, pisarza, grafika, programisty czy inżyniera. Dlatego wielu pracowników woli pracować w domu albo przychodzą wcześniej do biura lub zostają dłużej
i trudno im się dziwić – w takich warunkach kreatywność bryluje. „Atutem zdalnej pracy, przy założeniu dojrzałości, uczciwości i obowiązkowości ze strony pracownika, przyjmując, że pracując poza biurem sumiennie wykonuje swoje obowiązki, są: większa efektywność oraz motywacja do pracy, bo pracuje we własnym otoczeniu, które lubi. Taka praca sprzyja również kreatywności oraz samodzielności”, mówi Monika Knap. 

I to potwierdzają fakty. Badania przeprowadzone na Stanford University dowiodły, że osoby, które pracują z domu są o 13 proc. bardziej efektywne, niż te spędzające cały dzień na krzesełku w biurze. Poza tym rzadziej chorują (nie mają tylu dni chorobowych co ich biurowi koledzy) i mają niższy poziom stresu. Oszczędzają też czas na dojazd z domu do firmy i z powrotem, więc poziom ich ogólnego szczęścia jest wyższy. Pracodawcy też zyskują. „Dodatkowym pozytywnym aspektem dla pracodawców jest zmniejszenie się różnego rodzaju kosztów np. tych związanych z wydatkami na benzynę, eksploatacją samochodów służbowych, poszerzaniem powierzchni biurowych, etc”, wyjaśnia ekspertka. 

fot. istock.com

Wszechobecna pustka

Ale to, co jest zaletą, może też być wadą. Nieobecność pracownika w biurze może przynieść negatywne konsekwencje dla obu stron. Eksperci zwracają uwagę na pogłębiający się kryzys w relacjach międzyspołecznych w firmach związany z różnicą wieku i podejściem do pracy swoich pracowników. Trudno jest integrować ludzi, którzy się nie znają i nie widzą. Nawet jeśli sam zawód sprzyja pracy w domowym zaciszu, to trzeba zmierzyć się jeszcze z organizacją pracy całego zespołu, umieć zmotywować pracowników niezależnie od ich miejsca pracy. Dochodzą jeszcze czynniki zazdrości – nie wszyscy dobrze znoszą nieobecność kolegów w biurze, gdy sami są przywiązani do swoich biurowych stołków.

Może dojść do ogólnego niezadowolenia i spadku motywacji zespołu. Kolejną kwestią jest jeszcze organizacja dnia pracy samego pracownika, który zamienił ściany biura na mury własnego domu. Trzeba wykazać się dużą samodyscypliną, żeby utrzymać koncentrację w domowych warunkach. „Mankamentem, do którego przyznają się sami pracownicy, jest często ich brak umiejętności zorganizowania swojego dnia pracy, brak tzw. samodyscypliny lub nieposiadanie cichego miejsca w domu, gdzie można spokojnie pracować lub przeprowadzić biznesową rozmowę. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy jako minus wymieniają brak możliwości bezpośredniej rozmowy w realnej, a nie wirtualnej rzeczywistości, co wymusza stworzenie nowego modelu komunikacji”, dodaje Monika Knap. 

Harmonia w pracy

Jeśli marzy ci się zdalna praca albo chcesz zachować większy work/life balance i przejść na pół etatu, negocjuj swoje warunki pracy. Ale nie idź do szefa i nie mów o swojej propozycji, argumentując koniecznością odbioru dziecka ze szkoły czy potrzebą oddechu. Przedstaw wizję tego, jak dowieziesz swoje obowiązki, nie pracując w biurze. O ile twoja praca nie jest zadaniowa i łatwa do zmierzenia, to pamiętaj, że szef, jeśli nie miał wcześniej takich doświadczeń, może mieć wątpliwości. Im więcej argumentów, które go uspokoją, tym lepiej. Jeśli chcesz ograniczyć ilość pracy i przejść na pół etatu, bardzo drobiazgowo ustal, jak zmniejszą się twoje obowiązki w porównaniu z tymi na pełen etat.

Często zdarzają się sytuację, gdy zmiana wymiaru pracy dzieje się w teorii, w praktyce za mniejsze pieniądze wykonujesz tę samą pracę. Bądź realistką, jeśli twoja praca wymaga obecności w biurze, nie oczekuj cudu. Ale może warto negocjować zdalną pracę przy zadaniu wymagającym pełnej koncentracji, nad którym właśnie pracujesz. I w drugą stronę, nie gódź się na uczestnictwo w dziesiątym w tym tygodniu spotkaniu, które zakłóci twój rytm pracy i odciągnie cię od superważnych zadań, tylko dlatego, że zostałaś na nie zaproszona. Upewnij się, że jesteś niezbędna i jeśli poczujesz, że nie, grzecznie, ale stanowczo, odmów. Szanuj siebie i swój czas. Nawet jeśli przeniesiesz swoje biuro do domu, utrzymuj kontakt z kolegami z pracy. Jeśli firma organizuje spotkanie po godzinach, spróbuj na nie dotrzeć. Networking jest niezwykle ważny. Plus unikniesz uczucia odizolowania i będziesz miała szansę nadrobić towarzyskie zaległości.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj