W twoim świecie

Czy należysz do „generation cancellation?

Czyli w ostatniej chwili odwołujesz spotkania i wymiksowujesz się z obietnic? Sprawdź, jak to robić, by nie stracić twarzy i… przyjaciół.

02czerwca2019
Czy należysz do „generation cancellation? fot. istock.com

Każdej z nas to się pewnie zdarzyło: mówimy „tak”, bo impreza zapowiada się wspaniale, ale im bliżej terminu, tym mniej mamy na nią ochotę. Zwłaszcza w piątek po ciężkim tygodniu w pracy. Zwłaszcza gdy mamy alternatywę wieczoru na kanapie z tacką sushi na wynos. Wysyłamy więc SMS-a z usprawiedliwieniem, sięgamy z ulgą po pałeczki i zostajemy sam na sam z porcją futomaków. I z nadzieją, że przyjaciółki się nie obrażą. Niestety, jest ryzyko, że się obrażą. Mimo że tak jak ty, prawdopodobnie należą do „Generation Cancellation”, czyli generacji, która nie ma (wielkiego) problemu z niedotrzymywaniem towarzyskich obietnic i często odwołuje spotkania nawet w ostatniej chwili. BTW, zauważyłaś, że Facebook ostatnio zmienił sposób, w jaki potwierdza się udział w imprezach? Kiedyś można było kliknąć „wezmę udział”, „nie” albo „może”. Teraz można tylko zgłosić się jako „zainteresowana” albo... nic nie robić. Czyżby FB znał wyniki ostatnich badań na temat dotrzymywania słowa? I umożliwił nam wyjście z twarzą z sytuacji? Co do tych badań... przeprowadził je brytyjski portal Lastminute.com i okazało się, że 43% z nas przynajmniej raz w ostatniej chwili wycofało się ze spotkania z przyjacielem, członkiem rodziny lub kimś z pracy, żeby wziąć udział w innej imprezie. 65% z tych osób skłamało, podając powód. Dobra wiadomość jest więc taka, że nie jesteś jedyną osobą, która w ostatniej chwili odwołuje. Zła wiadomość? Taki nawyk może mocno popsuć ci opinię. Tak, że po jakimś czasie w kręgu przyjaciół (albo w życiu zawodowym) zaczniesz uchodzić za osobę, na której nie można polegać. Będziesz miała więc coraz mniej przychylnych ci osób i… coraz mniej propozycji na wspólne wypady.

fot. istock.com

Reklama

 

Żeby tak się nie stało, trzymaj się kilku zasad.

USTAL PRIORYTETY: To normalne, że chcesz trzymać rękę na pulsie i być na otwarciu nowej śniadaniowni, wziąć udział w targach modowych oraz słuchać swojej ulubionej kapeli w ulubionym klubie. Ale… jeśli bez skrupułów odwołujesz spotkanie z najlepszą przyjaciółką, żeby tylko wypić latte za free albo zaopatrzyć się w nową torebkę, to pomyśl dwa razy.

Żyjemy w czasach, w których megaważny jest dla nas wizerunek. Każda z nas jest jednoosobowym brandem i musi dbać o promocję: bywać w odpowiednich miejscach, otaczać się konkretnymi gadżetami i ubierać w szczególnym stylu. OK. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że nie cierpią na tym nasze relacje z najbliższymi. Bo w pewnej chwili może się okazać, że wyglądasz rewelacyjnie, znasz wszystkich, orientujesz się w trendach, ale… nie masz z kim pogadać. Nie tylko o trendach, ale o życiu w ogóle. I gdy zachoruje ci mama czy zostawi facet, nie będziesz miała do kogo zadzwonić. Nie łudź się – jeżeli powiesz najlepszej przyjaciółce, że nie spotkasz się z nią, bo masz ciekawszy pomysł na spędzenie czasu, będzie jej przykro i być może przestanie być twoją najlepszą przyjaciółką. Jeśli skłamiesz i prawda wyjdzie na jaw (a w czasach FB i Insta, pewnie wyjdzie) – scenariusz będzie podobny. No dobrze, a co z tymi okazjami, które zdarzają się raz na parę lat i których absolutnie nie chcesz przepuścić? Na przykład twój chłopak wygrał bilety na koncert Lenny’ego Kravitza, którego oboje uwielbiacie? Cóż, wtedy możesz zaryzykować, odwołać spotkanie, podając prawdziwy powód. Jak go przyjmie twoja przyjaciółka, zależy od niej.

DAJ SOBIE CZAS: Niektórzy z twoich znajomych pewnie są w stanie przeżyć jedną czy dwie odmowy od czasu do czasu (zwłaszcza, jeśli sami zachowują się podobnie), ale inni biorą je sobie do serca i naprawdę jest im przykro. Pewnie wiesz mniej więcej, kto w kręgu twoich przyjaciół jest wrażliwy, a kto bardziej wyluzowany. Staraj się nie zawieść przynajmniej tych wrażliwych i z zasady nie potwierdzaj spotkania z nimi od razu. Wyznacz sobie deadline, kiedy podejmiesz decyzję. I powiedz przyjaciółce, że dasz jej znać na przykład za dwa dni. Jeśli jesteś typem osoby, która nie znosi odmawiać, bo nie chce sprawiać innym zawodu, przypomnij sobie, jaki zawód sprawiasz, odmawiając w ostatniej chwili...

fot. istock.com

PRZEPROŚ NA GŁOS: Jeśli powiedziałaś już „tak”, a wyszło na to, że jednak „nie”, powiedz o tym zainteresowanym jak najszybciej. I choć może to być bolesne – zadzwoń. Nie wystukuj przeprosin SMS-em czy na FB. Przeprosiny przez telefon sprawią, że rozmówca prędzej ci wybaczy. Pomyśl – sama też pewnie wolałabyś usłyszeć skruszony głos osoby, która cię zawiodła niż otrzymać kilka emotikonów. Umówmy się, SMS-y są dla tchórzy.

BĄDŹ KONSEKWENTNA: A co z imprezami, które kiedyś lubiłaś, a teraz już nie? W pewnym wieku koncert Violetty nie brzmi już kusząco. Nie masz też ochoty na kolejną domówkę z karaoke... Trudno. Zbierz się na odwagę i powiedz przyjaciółce, że weszłaś w kolejny etap życia, w którym karaoke raczej cię kręci. Podobnie, jeśli zamieszkałaś z facetem – może się okazać, że wolisz spędzić wieczór z nim i z nowym sezonem „Gry o Tron” niż iść całą paczką na kręgle. Albo jeśli zmieniłaś pracę na bardziej odpowiedzialną i pasjonującą – nie masz już czasu na babski wieczór w środku tygodnia. W takim wypadku renegocjuj umowę z kumpelkami. Bo tu nie chodzi już o jedną odmowę w ostatniej chwili, ale o cały szereg odmów. Bądź szczera, mówiąc o zmianach w twoim życiu. Prawdziwe przyjaciółki je zaakceptują i znajdziecie wspólnie nowe sposoby na spędzanie czasu razem. Może niedzielny brunch?

ODPUŚĆ SOBIE: Z drugiej strony… jeśli perspektywa brunchu z przyjaciółkami także cię przeraża, może czas na większe zmiany. Opcja pierwsza: zmień styl życia. Niewykluczone, że jesteś przemęczona, masz za dużo obowiązków i z części mogłabyś zrezygnować. Opcja druga: zmień przyjaciółki (jeśli coraz częściej masz ochotę im odmawiać...). Nie wszystkie relacje muszą trwać wiecznie. Może ta akurat przestała być dla ciebie dobra?

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj