W twoim świecie

Jak z nim zerwać, kiedy kochasz jego mamę?

Co masz zrobić, gdy miłość do faceta mija, ale miłość do jego rodziny niekoniecznie?

01czerwca2019
Jak z nim zerwać, kiedy kochasz jego mamę? fot. istock.com

ZAKOCHAŁAM SIĘ w Maksie mocno i szybko

I długo nie zdawałam sobie sprawy, że jeśli chodzi o finanse – dzieli nas przepaść. Z każdą kolejną randką, dostrzegałam kolejne sygnały: Max skończył prywatne liceum i jako jeden z nielicznych studentów nie miał żadnej dorywczej pracy. Miał za to złotą kartę kredytową na drobne wydatki. Ja z kolei oszczędzałam na wszystkim i gdybym rzuciła pracę kelnerki, pewnie nie byłoby mnie stać na studia. Wychowałam się z szóstką rodzeństwa i w szkole przysługiwały nam darmowe obiady. Często bolał mnie brzuch ze stresu, że nie wystarczy nam do pierwszego. Kiedy wyjechałam na studia, stresy związane z pieniędzmi zabrałam ze sobą. I czułam ulgę, że Max płacił za nasze randki. Zapłacił też za bilet, gdy pojechaliśmy do jego rodziców na weekend.

JEGO MAMĘ POKOCHAŁAM od pierwszego wejrzenia

Olga pracowała w nieruchomościach. Była inteligentna, mądra i wspierająca. I z zupełnie innej bajki niż kobiety, które znałam. Ubierała się przede wszystkim wygodnie i sama farbowała sobie włosy. Podziwiałam ją za to, że nie ma obsesji na punkcie wyglądu, tylko skupia się na karierze. Zawsze, kiedy do niej przychodziłam po radę, znajdowała rozwiązanie dla moich problemów. Chodziłyśmy na spacery, oglądałyśmy komedie romantyczne i prowadziłyśmy rozmowy od serca przy kuchennym stole. Opowiedziałam jej o moim dzieciństwie. O tacie, którego widziałam tylko raz. Ona odwzajemniła mi się sekretami, których nawet Max nie znał. Olga zaczęła mnie nazywać swoją adoptowaną córką. W jej domu czułam się bezpiecznie, a w moim często panował chaos. Nie miałam zamiaru odgrywać przed Maksem i jego rodziną biednej sierotki, ale... tak właśnie mnie widzieli. I ja im na to pozwalałam. Olga zignorowała moje protesty i dodała mnie do rodzinnego abonamentu prywatnej opieki medycznej, a kiedy zepsuł się mój laptop, podarowała mi nowiutkiego MacBooka.

Reklama

fot. istock.com

MAX I JA WYNAJĘLIŚMY mieszkanie

Olga powiedziała, żebym nie zawracała sobie głowy czynszem, bo przecież i tak by płaciła za Maksa. Dawała mi za to zlecenia ze swojej firmy. Byłam jej wdzięczna, ale sfrustrowana. Wstawałam rano, wykonywałam zadania dla Olgi, szłam na wykłady, potem na osiem godzin do pracy w restauracji i o pierwszej w nocy wracałam do Maksa. On miał czas, by studiować na pełny etat, finansowe bezpieczeństwo, wolność – to, czego ja pragnęłam, a nie miałam. A przynajmniej nie miałam bez Olgi pomocy.

CZUŁAM, ŻE ZWIĄZEK z Maksem odwleka moje wejście w dorosłość

Unikałam niektórych decyzji – jak wyjazd na stypendium za granicę, a nawet wizyta u fryzjera (Max wolał mnie w długich włosach). No i strasznie się kłóciliśmy. Najpierw było to sexy. Wyzywaliśmy się od najgorszych, a potem kochaliśmy dziko na zgodę. Ale potem przestaliśmy się godzić w łóżku po kłótni. W ogóle przestaliśmy się kochać, za to wyzywać się – nie. Nie miałam pojęcia, co robić, bo relacja była skomplikowana, ale zaciągnęłam u Olgi dług – zarówno finansowy, jak i emocjonalny. W końcu po sześciu latach związku spakowałam walizki. Rozstanie było trudne, ale rozmowa z Olgą – trudniejsza. Powiedziałam, że ją kocham. Powiedziała, że też mnie kocha.

fot. istock.com

OLGA I JA NADAL jesteśmy w kontakcie

Gdy rozmawiamy, przypomina mi, żebym dokonywała mądrych wyborów i żebym była dzielna. Okropnie za nią tęsknię, ale nie żałuję mojej decyzji. Wprowadziłam się do maleńkiego pokoju. Co miesiąc byłam na minusie. Za dużo piłam, jadłam jogurt na obiad, spotykałam się z idiotami. Moje życie zamieniło się w chaos, jak podejrzewałam, ale po raz pierwszy było to wreszcie... moje życie.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj