W twoim świecie

Zazdrość? – Weź z niej co najlepsze

„Zawiść? A skąd! Ja w ogóle nie wiem, co to jest! Zazdrość o faceta – to rozumiem, ale zawiść? Nigdy!” – czy tak właśnie pomyślałaś? Bo my tak. Jednak po głębszym zastanowieniu... obiecujemy poprawę.

21maja2019
Zazdrość? – Weź z niej co najlepsze fot. istock.com

Kiedyś nie wypadało opowiadać, ile się zarabia. Dzisiaj też nie wypada. Ale tutaj słowa są niepotrzebne – ludzie mają sukces wypisany na markowych okularach i metce od płaszcza. Do tego firmowa komórka i czułe SMS-y co godzinę. Wystarczy jeden rzut oka, żeby poczuć się... kimś gorszym. – Tak reagują zwłaszcza osoby, które mają wysoką samoocenę, ale nie są jej do końca pewne – wyjaśnia Małgorzata Ohme, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. – Tacy ludzie potrafi ą robić wspaniałe rzeczy, osiągać wielkie sukcesy, ale łatwo tracą pewność siebie i od stwierdzenia „Jestem świetna” szybko przechodzą do „Jestem beznadziejna”. Brzmi znajomo? No to uważaj, bo jesteś w polu rażenia jednego z najbardziej toksycznych uczuć – zawiści.

 „PHI! NO I CO JEST W TYM ZŁEGO?”

Reklama

Bardzo dużo! I nie chodzi tylko o to, że znajomi przypną ci łatkę „zawistnika”. Chociaż to też, bo ludzie, którzy nie potrafi ą cieszyć się z sukcesów innych, raczej nie są lubiani. Pomyśl sama, jak traktowałabyś koleżankę, która twoją nową, wymarzoną kurtkę kwituje komentarzem: „Teraz wszyscy takie noszą”... Taaak, nie ty jedna trzymałabyś się od kogoś takiego z daleka. – Zawiść jest bardzo źle ocenianą cechą, a zawistni ludzie spotykają się z silną dezaprobatą otoczenia. Ale ja myślę o nich raczej ze współczuciem i troską, bo zawiść jest też bardzo toksycznym uczuciem i jak trucizna zatruwa cały organizm. Zawistni ludzie są okrutni wobec innych, ale przede wszystkim wobec samych siebie. I zupełnie nie potrafią poradzić sobie z zalewającymi ich uczuciami – przekonuje Małgorzata Ohme. Wie o tym dobrze Kamila, 29-letnia instruktorka tenisa. – Ciągle nie mogę sobie znaleźć stałego faceta i nic nie wskazuje na to, żeby coś się zmieniło. A mój zegar biologiczny nieubłaganie tyka. Jak tak dalej pójdzie, na niektóre rzeczy może być już późno. Gdy o tym myślę, to się załamuję. Dlatego unikam ślubów koleżanek, nie znoszę całujących się w metrze par, nie cierpię zdjęć testów ciążowych z dwiema kreskami. Po każdej takiej „dobrej wiadomości” ryczę przez godzinę – wyznaje.

PRZEMIEŃ SŁABOŚĆ W SWOJĄ SIŁĘ

Znasz aikido? To filozofia i sztuka walki, która polega na wykorzystaniu siły przeciwnika do własnych potrzeb. Bardzo widowiskowe. I bardzo skuteczne. Z zawiścią możesz zrobić dokładnie to samo! – To potężne uczucie. Dlaczego nie zamienić jego siły w motywację do ulepszenia swojego życia? – pyta Małorzata Ohme. – Na początek musisz przyznać, że zdarza ci się w ogóle ją odczuwać, bo wiele osób temu zaprzecza i całymi latami tkwi w czymś, co hamuje ich rozwój. Masz dość słuchania o tym, ile fantastycznych książek pochłania miesięcznie twoja przyjaciółka, podczas gdy ty ślęczysz nad jedną przez pół roku? Potraktuj to jak wyzwanie – zapisz się wreszcie na kurs szybkiego czytania! A jeśli we wszystkich związkach twoich przyjaciółek dopatrujesz się zdrady i nieszczerości? Chyba już czas zacząć umawiać się na randki albo popracować nad swoją obecną miłością...

ZAJRZYJ TROCHĘ GŁĘBIEJ W SIEBIE

Zastanów się, w jakich sytuacjach czujesz się gorsza i czego ludziom zazdrościsz. To pokaże, czego ci w życiu najbardziej brakuje i czym powinnaś się zająć. W ciemno mogę powiedzieć, że trzeba albo pochylić się nad relacjami albo nad poczuciem własnej wartości – mówi Małgorzata Ohme. Można to robić wspólnie z psychoterapeutą, ale można też spróbować pracować samemu. Poczucie własnej wartości poprawią ci metody Małgorzaty Ohme. Po pierwsze: stwórz listę swoich pozytywnych cech. Dobrze jest poprosić o pomoc znajomych i rodzinę. Niech każdy doda coś od siebie. Po drugie: zapisuj wszystkie, nawet najmniejsze sukcesy. Chodzi o to, żeby przekierować uwagę z własnych braków na mocne strony. Rób to tak długo, aż ci to wejdzie w nawyk. Z czasem dostrzeżesz, że widok nowego samochodu twojej koleżanki albo kolejnego przystojniaka u jej boku nie wzbudza już w tobie złości – ani na nią, ani na siebie. I wtedy będziesz wolna.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj