W twoim świecie

Jaki jest sekret dziewczyn, które dostają to czego chcą?

Zazdrościsz im? Natychmiast przestań, za to poznaj ich strategię. Pamiętaj, to nie magia, to... taktyka!

Katarzyna Lemanowicz

21maja2019
Jaki jest sekret dziewczyn, które dostają to czego chcą? fot. istock.com

Wszystkie znamy takie dziewczyny, a przynajmniej jedną. Weźmy na przykład Agatę: zgarnęła genialną pracę, poderwała świetnego faceta i właściwie całe jej życie przypomina bajkę. Nie chodzi bynajmniej o zazdrość, ale to chyba normalne, że pytania nasuwają się same. Co ona ma takiego, czego mi brak? Bo szczerze, gołym okiem tego nie widać. Może nie ma IQ poniżej średniej krajowej, ale ja też nie. Jest atrakcyjna, OK, ale ja także nie należę do najbrzydszych. Jest błyskotliwa, fakt, ale i ja potrafię być duszą towarzystwa. Nie ma dwóch fakultetów, ani uśmiechu Scarlett Johansson czy nóg Kendall Jenner. Jak sobie więc wytłumaczyć to, że cały świat ma u swoich stóp? Skoro żadne racjonalne przesłanki nie są w stanie uzasadnić jej sukcesów, to odpowiedź może być tylko jedna: ona musi mieć jakiś tajemny sekret, albo podpisany pakt z diabłem!

Poznaj prawdziwe tajniki dziewczyny sukcesu!

Dominika, 29 lat, zastępca dyrektora artystycznego: „Mam odwagę poprosić o to, czego pragnę!” Kiedy marzyłam o moim obecnym stanowisku, robiłam absolutnie wszystko, żeby się wykazać. Ale przede wszystkim zakomunikowałam, że mi zależy. Przemyślałam to dobrze: co może mnie wyróżnić spośród innych , tak samo kompetentnych i zdolnych potencjalnych kandydatów? To, że ja wykażę się determinacją! Inni czekali tylko, aż ktoś ich zauważy, doceni i zaproponuje awans, a ja oznajmiłam swoją chęć i gotowość do objęcia stanowiska, na którym mi zależało. Poprosić to nie znaczy przypominać o sobie kilka razy dziennie, wystarczy zwerbalizować swoją prośbę konkretnie i rzeczowo. Ja po prostu poprosiłam mojego szefa o spotkanie i zaproponowałam mu, by wziął moją kandydaturę pod rozwagę, jeśli zwolni się stanowisko jego zastępcy. Przede wszystkim wyczułam moment – wiedziałam, że moja poprzedniczka nie zamierza wracać z urlopu wychowawczego i zapewne wkrótce ruszy proces rekrutacji na jej miejsce. Oczywiście zgłaszając swoją kandydaturę byłam pewna swoich kompetencji i umiejętności, więc gdybym usłyszała „nie” , nie zgasiłoby mnie to, ale wyczekiwałabym kolejnej nadarzającej się okazji.

Marta , 24 lata , studentka: „Staram się stworzyć więź” Wiem, że to brzmi dziwnie, ale kiedyś usłyszałam od Cyganki: „Jeśli chcesz kogoś przekonać do czegoś, zajrzyj mu głęboko w oczy”. I to działa! Najważniejsze jest nawiązanie relacji i wyrażenie swojego pragnienia poprzez kontakt wzrokowy i mowę ciała. Stosuję tę metodę na każdym kroku, na przykład kiedy chcę wejść do klubu, w którym jest selekcja. Zawsze idę pewnym krokiem patrząc prosto w oczy selekcjonera i przesyłając mu szeroki uśmiech. Większość ludzi ma wzrok wbity w ziemię i stara się przejść niezauważona. Sami stawiają się wtedy na słabszej pozycji. Ja pozycjonuję się na równi z osobą , która ma decydować o tym, czy wejdę do klubu, a żeby zwiększyć swoje szanse, oczywiście zawsze dbam o świetny look. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żebym nie weszła tam, gdzie chcę.

Iza, 33 lata, brand manager: „Mnożę sprzyjające okoliczności” Bawi mnie narzekanie dziewczyn, które ubolewają, że nie spotyka ich nic dobrego. Lamentują na kanapie przed telewizorem z kubkiem lodów i telefonem w dłoni. Wertując Facebooka upewniają się tylko, że wszyscy inni mają lepsze i ciekawsze życie. A przecież to ewidentne: żeby coś się nam przydarzyło, trzeba stworzyć sprzyjające okoliczności. Dlatego należy mnożyć sytuacje, które mogą doprowadzić do celu. Wychodzić, spotykać się z ludźmi, poznawać nowe osoby, wychodzić naprzeciw różnym sytuacjom, tworzyć sobie nowe perspektywy... Ja cały czas konfrontuję się z nieznanym, uważnie słucham, szukam inspiracji, wyciągam wnioski. Każde spotkanie z kimś nowym to potencjalna szansa na genialny pomysł, albo rokującą znajomość.

Reklama

Ewelina , 26 lat, DJ-ka: „Mam poczucie własnej wartości” Może nie jestem Jennifer Lawrence czy Sofią Vergara, ale co z tego? Czy trzeba być seksbombą, żeby skutecznie uwodzić? Nie daj sobie tego wmówić! Oczywiście, jeśli na starcie myślisz tylko o tym, że nią nie jesteś, sprawa przegrana. Jak możesz oczekiwać, że cię ktoś pokocha, jeśli nie kochasz sama siebie? Jasne, łatwo powiedzieć, trudniej wprowadzić w czyn, ale znam metodę, która może ci w tym pomóc: spróbuj trochę mniej koncentrować się na samej sobie i na swoich ewentualnych wpadkach, a zainteresuj się całkowicie drugą stroną. Żeby się pokochać, trzeba umieć czasem o sobie zapomnieć. Zapomnij też o sztuce uwodzenia, a zacznij słuchać i bądź sobą. W przeciwieństwie do większości moich koleżanek, nie szukam potwierdzenia swojej atrakcyjności w spojrzeniu faceta, ale zabiegam o to, żeby to on poczuł się dowartościowany w moich oczach... a to na tyle rzadkie, że zawsze działa!

Triki, które pomagają osiągnąć cel!

#1 Poproś o niewiele, żeby zdobyć więcej

Zacznij od prośby o jakąś drobną przysługę, jakby nigdy nic. Dlaczego? Osoba, do której się zwrócisz, poczuje się zaangażowana i ważna. Jeśli już także raz odpowie ci „tak”, trudniej będzie jej odmówić następnym razem, bo inaczej będzie mieć poczucie, że robi ci przykrość lub w pewnym sensie cię zdradza.

#2 Zastosuj magiczną formułę

Kiedy prosisz kogoś o coś, zakończ zawsze zdaniem: „Ale to oczywiście ty decydujesz” lub „Mam świadomość, że absolutnie nie jesteś zobligowany” – to znacznie zwiększy szansę, że ta osoba powie „tak”. Dlaczego? Brak presji i poczucie wolności daje większy komfort i sprzyja podjęciu pozytywnej decyzji. Jeśli dasz komuś przestrzeń i podkreślisz, że ma ostateczną władzę, a decyzyjność należy do niego, od razu stanie się bardziej otwarty i będzie pozytywnie nastawiony.

#3 Bądź spontaniczna

Naklejenie Post-it’a (z odręczną prośbą i uśmiechem) na teczkę z dokumentami do podpisu zajmie Ci kilka sekund, a szanse na akcept od razu wzrosną. Dlaczego? To zawsze jest postrzegane jako gest spontaniczny, nacechowany uczuciowo, pozbawiony wyrachowania, który wzbudza sympatię i zaufanie. Jeśli karteczka wywoła uśmiech na czyjejś twarzy, bingo!

Co takiego mają dziewczyny, którym wszystko się udaje?

Bez wątpienia jest to pewność siebie, ale nie tylko. To że osiągają swoje cele oznacza, że słuchają swoich pragnień nie zdradzając ich gdzieś po drodze. Niestety, sporo z nas ulega pokusie spełniania pragnień innych i stąd większość naszych życiowych porażek.

Skąd bierze się ich siła przekonywania? Z harmonii, która je wyróżnia, pomiędzy tym, co odczuwają, a ich sposobem bycia. Ich sposób przekonywania, dobry humor, sposób, w jaki uwodzą... wszystko jest prawdziwe, koherentne. Ich pewność siebie jest przekonująca i przyciągająca. A stąd bierze się też siła perswazji.

Co robić, żeby osiągnąć ich stan ducha? Trzeba się wsłuchać w siebie i zadać sobie pytania: czego pragnę dla siebie? Dlaczego? Jakie będę mieć z tego korzyści? To, co może nam pomóc, to wyobrażenie sobie wszystkich profitów, które płyną z realizacji naszego pragnienia: przyjemność, duma, dobre samopoczucie. Daj sobie kilka minut na dokładne wyobrażenie sobie doznań, emocji, obrazów... Kiedy wszystko stanie się klarowne i jasne, otwórz oczy i sięgnij po to!

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj