W twoim świecie

Narzekanie to nasz sport narodowy. Jak nie marudzić i bawić się dobrze?

Podpowiadamy!

09maja2019
Narzekanie to nasz sport narodowy. Jak nie marudzić i bawić się dobrze? fot. istock.com

Co może popsuć atmosferę naprawdę fajnej babskiej imprezy? Festiwal narzekania. Dlatego... nie marudź, tylko baw się dobrze

Właśnie wybrałyście się na najlepsze lody w mieście. Kończycie oblizywać swoje łyżeczki, kiedy jedna z was znowu to robi!

„O nie, zrujnowałam efekt czterech dni diety. Czuję się taka gruba”. I nie ma znaczenia, która z was to powiedziała, jak dobrze się razem bawicie ani jak pyszne były te lody – od tego momentu zwykle startujecie z litanią utyskiwań: „Już cały tydzień nie ćwiczyłam. Moje tłuste uda ocierają się o siebie!”. Padają wyrazy współczucia i festiwal narzekania trwa dalej. Wyliczanki kalorii, spowiedź z dietetycznych grzechów, opowieści, które stawiają was w najgorszym świetle. Z każdym kolejnym zdaniem, atmosfera robi się cięższa, a kiedy spotkanie z przyjaciółkami dobiega końca, jesteś już psychicznym wrakiem.

Reklama

Dlaczego lubimy narzekać?

Częściowo z powodu naszej kultury. Zostałyśmy wychowane do tego, by deprecjonować swoje walory, a podkreślać mankamenty. No i kobiecy mózg również jest zaprogramowany na relacje. Chcemy dzielić się naszym bólem i dyskomfortem, żeby nie czuć się tak samotnie. Tylko, że to nie jest sposób. Jeśli z przyjaciółkami stworzysz katalog swoich wad, będziesz czuła się jeszcze gorzej, zamiast lepiej.

Jak przestać marudzić?

No więc, co masz robić, kiedy widzisz, że wieczór zmierza w złym kierunku? Możesz powiedzieć: „Hej, rozmawiajmy o czymś innym”. Ale przyjaciółki mogą poczuć się urażone. Zasugerujesz, że coś jest nie tak z tematem, który wybrały do konwersacji i jeszcze się o to pokłócicie. Lepiej więc, jeśli subtelnie zmienisz ton rozmowy stosując mentalne triki z ramki obok. I kolejne spotkanie cię uskrzydli, zamiast zdołować. Wszystkie was uskrzydli.

4 kroki do szczęśliwszej wersji ciebie!

#1 POCZEKAJ: Jeśli czujesz pokusę, by zacząć narzekać... nie rób tego. Zadaj sobie pytania: „Dlaczego chcę to powiedzieć? Jakie nieprzyjemne uczucie chcę ukoić?”. Przyjrzyj mu się, jakbyś obserwowała je z boku, bez oceniania. Kiedy zorientujesz się, co to za uczucie, pomyśl sobie: „Ach, to ty”. I pozwól mu odejść.

#2 POPROWADŹ KONWERSACJĘ: Obsadź się w roli moderatorki. Spróbuj zmienić ton rozmowy z dołującego na upliftingujący. Powiedz przyjaciółce komplement, który nie dotyczy wyglądu („Twoja nowa praca brzmi interesująco!” ), albo podziel się dobrym niusem („Wybieram się do Meksyku za miesiąc. Macie jakieś rady dla mnie?”).

#3 PRZERYWAJ: Kiedy widzisz cytat albo zdjęcie, które wprawia cię w dobry humor , zrób screenshoty i zachowaj je w specjalnym albumie w telefonie. Sięgnij po nie w sytuacji podbramkowej. Kiedy morale grupy spada, zdjęcie ziewającego kotka może zdziałać cuda.

#4 MANTRUJ: Przyciśnij palec wskazujący do kciuka, potem środkowy do kciuka, czwarty i mały... Za każdym dotknięciem mów jedno słowo. Spokój. Jest. We. Mnie. Powtarzaj tak długo, jak chcesz. To połączenie mantry i mudry (jogi dłoni) możesz wykorzystać w każdej sytuacji. Słowa+miniakupresura mają magiczny wpływ na twój mózg. Stymulujesz mądrość (palec wskazujący), spokój (środkowy), wiedzę (czwarty) oraz wizję i inspirację (mały). Według Hindusów. W chwili kryzysu – nie masz powodu im nie wierzyć ;-).

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj