W twoim świecie

Myślisz, że to niesamowite, że czuję się atrakcyjna mimo że jestem gruba?

„Sorry, dla mnie to norma…”

23kwietnia2019
Myślisz, że to niesamowite, że czuję się atrakcyjna mimo że jestem gruba? fot. istock.com

Jadłam sobie lunch z pewną kobietą. Powiedzmy, że to była moja najlepsza przyjaciółka. Wtajemniczyła mnie w szczegóły ostatniej nocy, którą spędziła ze swoim nowym chłopakiem. Lunch w restauracji nie sprzyjał intymnym rozmowom, więc nie odwdzięczyłam jej się podobną opowieścią.

Reklama

Ale w pewnym momencie eksprzyjaciółka spojrzała na mnie zatroskana: „Mam nadzieję, że ty też masz satysfakcjonujące życie erotyczne”. No i dałam się sprowokować. Po pierwsze, tak, z moim seksem wszystko OK. Mój narzeczony i ja uprawiamy go prawie non stop. A poza tym, co masz na myśli, mówiąc: „mam nadzieję, że też masz satysfakcjonujące życie erotyczne”? Wyjęłam jej z ręki widelec, którym dziobała sałatkę i włożyłam jej w oko. Pisałam już, że jest moją byłą najlepszą przyjaciółką? Oczywiście żartuję. Z tym ostatnim. Bo poza tym... To się często zdarza: mówię ludziom, że jestem w udanym związku, a oni klepią mnie protekcjonalnie po plecach: „Super, dziewczyno, gratuluję!”. Gratuluję, czego? Że zamiast siedzieć w domu i robić brzuszki, poszłam do klubu, złapałam faceta i potem zaciągnęłam go siłą do łóżka?

Życie seksualne osób otyłych - jak wygląda?

Jestem w szczęśliwym związku od sześciu lat. Co, jak na milenialsów, epicko długo. Mój narzeczony (śliczny i szczupły) i ja (rozmiar 46 i lubię go) jesteśmy więcej niż zgrani seksualnie. Uwielbiamy się kochać na każdy z możliwych sposobów. Bo w seksie liczy się szczere, głębokie uczucie, nie rozmiar. Przyznaję, nie zawsze tak myślałam. Kiedyś uważałam, że bycie grubą to najgorsza rzecz, jaka może się przytrafić. Łykałam pigułki odchudzające i trzymałam się z dala od stałych związków. Wstydziłam się mojego ciała i uważałam, że nie zasługuję na miłość, dopóki nie schudnę. Dopiero mój narzeczony sprawił, że poczułam się sexy. Poznałam go, gdy byłam 20 kilogramów szczuplejsza. Kiedy zaczęłam przybierać na wadze (rzucając pigułki, zyskując pewność siebie), nie krytykował mnie, tylko dawał do zrozumienia, że jestem śliczna i kochana. Pamiętam, jak rozwiązywaliśmy quiz on-line i padło pytanie: „Czy rzuciłbyś partnera, gdyby przytył 25 kilo?”. Mój facet przewrócił oczami i westchnął: „Co za bzdura”. Dzięki niemu zrozumiałam, że to nie ja mam problem, ale ludzie, bo ważę więcej niż kobiety, które, według obiegowej opinii, zasługują na miłość i seks. Kiedy przedstawiam go znajomym, niemal widzę, jak w ich głowie zapala się lampka: szczupły facet + gruba kobieta? Ale jak to? Ich mózg prawie eksploduje. Większość zakłada, że on ma jakiś problem. Nie, że to normalny, pewny siebie facet, który zakochał się w kobiecie za to, jaka jest, i nie patrzy na jej BMI. Jedna dziewczyna, którą poznałam na imprezie, miała nawet odwagę spytać: „Jak sobie z tym radzicie?”. Wiem, co miała na myśli, ale udawałam idiotkę, żeby zrobić z niej idiotkę. „Ale z czym? – spytałam. – Z rozliczaniem podatków? Wybieraniem zasłon do salonu?”. Kiedy wyjaśniła, że chodzi jej o seks, poinformowałam ją, że jest super. „Gratulacje!” – wykrzyknęła. Jakbym wygrała w Lotto albo walkę z nieuleczalną chorobą. I dodała, że to „wspaniałe spotkać seksowną dziewczynę XXL”. Hm, dziękuję. A powiedziałabyś analogiczną rzecz do dziewczyny nieprzeciętnie chudej? Jestem zmęczona uświadamianiem ludzi, że tłuste kobiety uprawiają seks. Ja wiem, to dziwne, ale tłuste kobiety są dokładnie takie same jak ty. Z tą różnicą, że prawie całe ich ciało przypomina... piersi.

Niektóre z nas są grubszą wersją Samanthy z „Seksu w wielkim mieście”. Niektóre zaliczyły największe ciacha klasy biznes. Niektóre były tylko z jednym, pod kołdrą, z siedmioma prezerwatywami. A większość z nas plasuje się gdzieś pośrodku skali. Kochamy seks, lubimy być w związku, chcemy mieć partnera, który sprawia, że czujemy się jak milion dolarów. Zwłaszcza w łóżku, bo to okropnie przyjemne. A jeśli chodzi o szczegóły techniczne: tak, kobiety z nadwagą mogą być na górze, nie miażdżąc przy tym partnera. I nie, nie dostajemy zadyszki po dziesięciu ruchach. Tak, niektóre pozycje wymagają modyfikacji ze względu na naszą tuszę, ale to nie koniec świata. Niektóre pozycje wymagają też modyfikacji, jeśli partner jest niski czy wysoki. Seks, dobry seks, opiera się na komunikacji i ustaleniu, co lubimy, a czego nie. To samo dotyczy pozycji. Czy twój partner jest gruby? Cóż, niektóre pieszczoty są dla was niedostępne. A niektóre – superfajne. Tak to mniej więcej działa. Reasumując? Jestem dużą kobietą, która ma udane życie erotyczne. Nie potrzebuję twojego poklepywania po plecach i gratulacji. Jasne? To ja już sobie pójdę.

Uprawiać z moim narzeczonym cudny seks!

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj