W twoim świecie

"Wynajmij sobie chłopaka" – nowa komedia romantyczna nie tylko dla nastolatek [COSMOrecenzja]

A w roli głównej przystojny Noach Centineo!

Paula Konieczny

17kwietnia2019
"Wynajmij sobie chłopaka" – nowa komedia romantyczna nie tylko dla nastolatek [COSMOrecenzja] fot. Instagram @netflixpl

Widziałyście już nową komedię Netflixa?  “Wynajmij sobie chłopaka” to lekki i przyjemny film, idealny na leniwy wieczór z przyjaciółką. Przeczytaj naszą COSMO recenzję!

W główną rolę wciela się gwiazda Netflixa Noah Centineo, którego znamy z takich hitów jak “Do wszystkich chłopców, których kochałam” oraz “Sierra Burgess jest przegrywem”. Dzięki tym produkcjom młody aktor szybko zyskał sławę i rzesze fanek na całym świecie. W “Wynajmij sobie chłopaka” ponownie wciela się w uroczego, "dobrego" chłopaka z powalającym uśmiechem, któremu żadna się nie oprze.

Reklama

“Wynajmij sobie chłopaka” to historia typowego amerykańskiego licealisty o wielkich ambicjach. Brooks Rattigan (Noah Centineo) marzy o studiach na prestiżowym uniwersytecie Yale, sportowym samochodzie i związku z najpopularniejszą dziewczyną w mieście. Jednak aby spełnić te marzenia, Brooks musi najpierw na nie zarobić. Niestety, praca w barze z kanapkami nie przybliża go do osiągnięcia celu. Chłopak nie poddaje się jednak i postanawia zostać... chłopakiem do wynajęcia.

Wszystko zaczyna się od ustawionej randki z Celią (w tej roli Laura Marano), indywidualistką o feministycznych poglądach. Brooks, któremu rodzice Celi zapłacili za pójście z nią na bal, zdaje sobie sprawę, że to szybki i łatwy sposób na zarobienie pieniędzy. Dzięki pomocy przyjaciela zakłada aplikację randkową, przez którą można zamówić jego usługi, a co więcej nadać mu cechy wymarzonego chłopaka. Nerd, romantyk, kowboj – Brooks jest gotów wcielić się w każdą z tych postaci i zapewnić perfekcyjną randkę.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Netflix US (@netflix)Kwi 15, 2019 o 10:09 PDT

Biznes chłopaka kręci się w najlepsze, jednak im bliżej celu, tym bardziej sprawy zaczynają się komplikować. Skupiony na sobie, w pogoni za marzeniami i lepszą wersją siebie zapomina o ludziach, których naprawdę na nim zależy. Co więcej, zaczyna zapominać kim tak naprawdę jest.

„Wynajmij sobie chłopaka” nie należy może do ambitnych filmów, jednak przekaz z niego płynący jest jasny – w pogoni za sukcesem, tracimy to, co naprawdę ważne – rodzinę, przyjaciół a także siebie. Zatracamy się w dzikiej pogoni za niespełnionymi ambicjami, nie doceniając tego co mamy.

Czy warto obejrzeć? Oczywiście - bardzo przyjemne kino na relaksujący wieczór z przyjaciółką.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Netflix US (@netflix)Kwi 12, 2019 o 10:01 PDT

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj