W twoim świecie

Za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta

Przeczytaj naszą rozmowę z Pauliną Będźmirowską.

Katarzyna Lemanowicz

14kwietnia2019
Za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta fot. Instagram @mom.wife.woman

Paulina Będźmirowska żona Michała i mama Bruna. Doktor nauk prawnych, prowadzi Instagram @mom.wife.woman, gdzie poza lifestyle’em porusza tematy parentingowe. Miałyśmy okazję porozmawiać o życiu, o tym, co w nim jest najważniejsze, i o... projekcie @modny_tata. I choć wydawać by się mogło, że to tylko Michał stoi za spektakularnym sukcesem bloga, to nic bardziej mylnego.

Co jest potrzebne do osiągnięcia sukcesu? Czy wystarczy „dobry” pomysł, odrobina pracy, szczęście? A może wręcz przeciwnie: upór, cierpliwość, wykształcenie? Zapewne każdy z tych elementów determinuje powodzenie. Jedno jest pewne, osiąganie szczytów jest dużo łatwiejsze, kiedy wspiera cię ktoś bliski. Moją tezę potwierdza Paulina Będźmirowska, żona Michała, znanego przede wszystkim jako Modny Tata.

Opowiedz o waszym związku, o tym, jak budowaliście zaufanie, jaki macie podział ról? Jak radzicie sobie z nieporozumieniami?

Paulina Będźmirowska: Poznaliśmy się przez internet – Michał pochodzi z Trójmiasta, a ja z Warszawy. Naszą relację budowaliśmy długo. Przez kilka miesięcy tylko i wyłącznie pisaliśmy do siebie, o tym, co lubimy, jakiej muzyki słuchamy... To była raczej luźna koleżeńska rozmowa. Miłość przyszła powoli, sama, zbudowana na czymś głębszym niż wybuch chemii. Myślę, że to pomogło nam w stworzeniu mocnych fundamentów, na których dziś opiera się nasza rodzina. Oboje mamy doktoraty i ustabilizowaną pozycję zawodową. Pochodzimy z podobnych rodzin, wyznajemy te same wartości i doceniamy podobne aspekty życia. Mimo wszystko jesteśmy też różni, i dobrze, bo inaczej byłoby bardzo nudno. Rodzi to oczywiście czasem niesnaski, rzadziej awantury, bo z szacunku do siebie staramy się nie doprowadzać do kłótni. Poza tym mamy dziecko i staramy się nie izolować go od napiętych sytuacji, ale raczej pokazywać, jak można je rozwiązać. Myślę, że my po prostu po ludzku się lubimy. Dzisiaj jesteśmy już sześć lat po ślubie.

Reklama

Czy projekt Modny Tata to wasz wspólny pomysł i od czego się zaczęło?

Projekt zaczął się spontanicznie. Nie był zaplanowany ani marketingowo, ani biznesowo. Od początku jest to autorski pomysł Michała. Jestem do dziś pod wrażeniem tego, jak mój mąż go prowadzi, ile serca wkłada w to, żeby projekt był wartościowy merytorycznie, mądry, męski – po prostu jego. Uwierz mi, to ogrom pracy, ale mimo to Michał realizuje się ciągle jako wykładowca akademicki i jako cudowny ojciec, który odprowadza synka rano do przedszkola, a po południu wcześniej niż trzeba biegnie po niego, żeby spędzić z nim razem jak najwięcej czasu. Od dawna namawiałam Michała do stworzenia własnej platformy w internecie. Bo ma fajny styl, dużo do powiedzenia, jest oczytany i ma wiele pasji. Nie znam wielu takich mężczyzn. To ważne, by pokazywać męskość, bo mam wrażenie, te wartości giną w dzisiejszym świecie. I tak, powoli, dzień po dniu, powstawał projekt Modny Tata. Uważam, że to nasze wspólne, kolejne dziecko.

Jak pogodziliście rozwój twojej kariery i kariery twojego męża?

Doktorat obroniłam jeszcze przed narodzinami Bruna i przed powstaniem projektu Modny Tata. Michał obronił się przede mną. Jest trzy miesiące starszy, więc to naturalna kolej rzeczy (śmiech). Aktualnie obydwoje pracujemy, a działalność Michała w obszarze projektu to część jego zawodowego dnia. Pogodzenie wszystkiego to kwestia dobrej organizacji czasu. Czy w trakcie rozwijania projektu Modny Tata, Michałowi popularność nie uderzyła do głowy? Michał jest z natury osobą skromną. Działalność w social mediach wymusiła na nim bywanie na eventach, ale nadal jego ulubionym miejscem jest dom. Możesz mi wierzyć lub nie, ale mimo rosnącej popularności, nie zauważyłam, żeby gwiazdorzył. Jest taki, jaki był te sześć lat temu.

Jak radzicie sobie ze stresem, opinią publiczną, hejtem przy projekcie? Jaka w tym wszystkim jest twoja rola?

Od początku działanie Modnego Taty oparte było na pokazywaniu mądrego, dojrzałego ojcostwa. Dlatego niedawno kolejną częścią projektu stał się wspólnie przez nas prowadzony projekt Rodzic, gdzie na blogu www.modnytata.pl poruszamy tematy dotyczące parentingu. Oczywiście, że w działalność w social mediach wpisane są zawiść i hejt. Czasem się z tym spotykamy, ale na szczęście są to bardzo sporadyczne przypadki. Nie da się jednak ukryć, że działalność, w której wystawiamy się na opinię publiczną, bywa stresująca i obciążająca psychicznie. Na szczęście dla Michała najważniejsza jest rodzina. Obecność bliskich osób zapewnia mu spokój, wytchnienie od codziennych obowiązków i stresów. Wspieramy się, spędzamy ze sobą dużo czasu, a to daje ogromną siłę, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Założyłaś swój profil na Instagramie. Czy planujesz prowadzić własne projekty? Przede wszystkim nie aspiruję do robienia kariery w social mediach. Mam swoją pracę i swój zawód, który daje mi mnóstwo satysfakcji. Moje konto na Instagramie to przede wszystkim zabawa. Prawie każdy z nas je ma. Jedni podpatrują osoby, którymi się inspirują, inni starają się być inspiracją. Mój profil @mom.wife.woman poszedł za falą działań Michała. Dziś mam swoich odbiorców i staram się wykorzystywać go do czegoś więcej, niż tylko do robienia ładnych zdjęć. Na IG dużo mówię o tematach związanych z parentingiem, m.in. poruszam trudne kwestie. Ostatnio Michał wziął udział w kampanii BreastFit. Nie tylko pojawił się w sesji zdjęciowej do kultowego już kalendarza, ale też został ambasadorem akcji promującej regularne badania kobiet i wspieranie tych, które zostały dotknięte chorobą nowotworową. Ogromnie jestem dumna z tego, że mój mąż bierze udział w takich szczytnych charytatywnych projektach. I ja także nie pozostałam bierna. Na swoim profilu, oprócz poinformowania odbiorców o akcji, zachęciłam kobiety do robienia regularnych badań i dbania o zdrowie. Mam poczucie, że robimy dobrą robotę. To ważne, by osoby, które mają realne zasięgi i odbiorców, poruszały ważne tematy – tego wciąż jeszcze brakuje.

Jak wiele projekt Modny Tata zmienił w twoim życiu? I co dokładnie?

Dzięki projektowi zaczęliśmy mówić o sprawach, o których wcześniej nie rozmawialiśmy. Odkąd mamy Bruna, dostrzegamy wielość problemów związanych z rodzicielstwem. Obserwujemy, konsultujemy się ze specjalistami i z innymi rodzicami. Dlatego o pewnych kwestiach mówimy głośno i komentujemy to, co naszym zdaniem jest warte dyskusji. Modny Tata to część naszego życia, a przy tym ogromna pamiątka – również dla naszego synka. Większość działań zostawia realny ślad, np. książka „Jak być fajnym tatą i nie zwariować”.

Jaką rolę odgrywasz u boku swojego męża?

Jestem żoną, partnerką, matką jego dziecka, ale mam wrażenie, że w związku przyjaźń między nami jest kluczowa.

Jak radzisz sobie z popularnością twojego męża, z zachwytami ze strony innych kobiet?

To cały czas mój mąż. I szczerze? Czuję się wyróżniona, że to ja jestem jego żoną. To, jak wygląda i co sobą reprezentuje, bardzo mi imponuje. Ja także dbam o siebie i nie mam żadnego powodu, by nie radzić sobie z jego popularnością czy powodzeniem wśród kobiet. Widzę i czuję, że rodzina jest dla niego najważniejsza. I to jest nasza siła.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj