W twoim świecie

Czy złodziejki mężów istnieją naprawdę?

Kiedy Brad Pitt i Angelina Jolie zaczęli romansować na planie „Pana i Pani Smith”, wszystkie światła skierowane były na nią.

20marca2019
Czy złodziejki mężów istnieją naprawdę? fot. Getty Images

Została ogłoszona złodziejką mężów. Teraz, kiedy Brangelina to przeszłość, czas przestać obwiniać te „drugie kobiety” i przyjrzeć się, co naprawdę jest przyczyną rozpadu nasłynniejszego małżeństwa Hollywood. I innych małżeństw...

Brad i Angelina zerwali ze sobą! Byli razem 12 lat, w tym dwa lata małżeństwem. Ich rozstanie tak mocno wstrząsnęło światem, że prawie już zapomniałyśmy, jaki był początek ich love story. Wiele z nas oskarżało przecież Angie, że użyła swoich erotycznych supermocy, by wyrwać Brada z objęć słodkiej i miłej Jennifer Aniston. Teraz z kolei, w kilka tygodni po tym, jak ogłoszono koniec Brangeliny, internet zapełnił się plotkami o romansie Pitta z jego partnerką z filmu „Sprzymierzeni” – piękną Francuzką, Marion Cotillard. Te spekulacje szybko się urwały, żeby zrobić miejsca doniesieniom o karygodnym (acz niepotwierdzonym przez media) złym zachowaniu Brada. Podobno zdecydowanie za dużo imprezował i brakowało mu cierpliwości do dzieci. A potem nagle sprawy przybrały jeszcze inny obrót. Ruszyło detektywistyczne śledztwo, które zwykle podejmujemy w takiej sytuacji – czy przypadkiem nie pojawiła się na horyzoncie jakaś złodziejka mężów. Kobieta, którą można by zaatakować i obwinić o wszystko.

BO TO WSZYSTKO NASZA WINA

Reklama

Zawsze. Nasza, czyli kobiet. Skłonność do szukania winnej jest wryta w naszą kulturę. Zaczęło się od Ewy (tej od Adama), a skończyło na… no nie, jeszcze się nie skończyło. Jesteśmy publicznie piętnowane za rozpad związku, bo albo ukradłyśmy innej męża, albo nie potrafiłyśmy utrzymać przy sobie własnego. W dodatku przypisuje nam się tajemną moc nad mężczyznami. Zawsze to my jesteśmy odpowiedzialne za sytuację, a faceci to bezbronne, bezwolne istoty niezdolne do działania. I chyba dlatego ciągle się tłumaczymy. Przykłady? To Beyoncé w „Lemonade”, a nie Jay Z komentowała pogłoski o zdradzie w ich związku. Przyczyną podobno była tajemnicza „Becky”... To także Jennifer Garner, a nie Ben Affleck, Gwen Stefani, a nie Gavin Rossdale, udzieliły szczerych wywiadów po rozpadzie ich związków (w obu wypadkach w aferę wmieszane były też nianie ich dzieci…). Dlaczego? – Panuje społeczne przekonanie, że to kobiety są odpowiedzialne za podtrzymywanie domowego ogniska – uważa antropolog dr Helen Fisher, autorka książki „Dlaczego ona? Dlaczego on?”. – Kiedy relacja się kończy, ludzie mają naturalną inklinację do tego, by oskarżać kobietę o to, że nie poświęciła dość czasu, by ową relację utrzymać. Innymi słowy – kobiety dostają po głowie podwójnie. Jesteśmy i ofiarami, i sprawczyniami dramatu. A skoro tak – zawsze stajemy się głównymi bohaterkami skandali. Publiczność kocha damski boks i od zawsze historie o zdradzanych i zdradzających podbijały nakłady plotkarskich gazet. A teraz – klikalność plotkarskich portali.

A CO Z FACETAMI?

Dlaczego pozwalamy na to, by mężczyźni unikali odpowiedzialności? Jeśli chodzi o takich megacelebrytów jak Brad Pitt, ma to coś wspólnego ze stawianiem ich na piedestale. – Kochałyśmy Brada przez całe dekady – przypomina dr Sarah Projansky, która zajmuje się mediami i gender na University of Utah i napisała książkę „The Spectacular Girls: Media Fascination and Celebrity Culture” (Spektakularne dziewczyny: medialna fascynacja i kultura celebrytów, tłum. red.) – Od czasów „Thelmy i Louise” był takim złym chłopcem-dżentelmenem, który zachowuje się karygodnie, a jednak jest kochany. Nasza miłość do niego w dużej mierze opierała się na tym, że byłyśmy mu w stanie wiele wybaczyć. I tak już zostało. Nigdy nie bolało nas, że wiązał się z megapopularnymi kobietami: Gwyneth Paltrow, Aniston i ostatnio Jolie (którą prasa przemianowała na świętą Angelinę, kiedy aktorka z większą pasją zaczęła działać w organizacjach humanitarnych niż zaspokajać swoje ambicje w Hollywood). – Jej dobre serce miało wpływ na to, jak media prezentowały Pitta i na to, jak wielkim uczuciem go darzyłyśmy – tłumaczy Projansky. – Trudno nam tak nagle zrezygnować z tej miłości. Jeśli znajdzie się inna osoba, która można obarczyć winą, będzie to dla nas prostsze i przyjemniejsze rozwiązanie niż odwracanie się plecami do Brada i rezygnowanie z naszej sympatii do niego. Taki sam mechanizm działa w życiu zwykłych śmiertelniczek, przyłapujących własnych mężczyzn na zdradzie. – Przy takim emocjonalnym wyzwaniu, łatwo jest kobietom przerzucić lęki i projekcje na inne kobiety – uważa psycholog Brandy Engler, autorka „Mężczyzny na kozetce”. – Czy ona jest piękna? Czy jest seksowna? Co takiego ma, czego ja nie mam?

Kiedy masz złamane serce, wolisz oskarżyć inną kobietę niż faceta, w którym ciągle jesteś zakochana, bo wtedy, zdaniem Engler „musiałabyś wziąć pod uwagę, że zerwiecie na dobre i zostaniesz sama, co może wydawać się przerażające”. Prawda oczywiście jest taka, że ta „inna kobieta” to nie jest jakaś mityczna istota obdarzona magiczną mocą. Jest takim samem przedmiotem i podmiotem) pożądania, jak reszta z nas i naprawdę nie ma znaczenia, że to ona (a nie inna) zagięła parol na twojego faceta. – Jeśli chodzi o kwestie damsko-męskie, nikt nie ma zagwarantowanego bezpieczeństwa – podkreśla Engler. Najlepszy przykład? Jolie i Aniston właśnie. Albo piękna Bridget Moynahan, która była w ciąży z Tomem Bradym, kiedy ten wpadł w sidła „złodziejki mężczyzn”, Gisele Bündchen. – To mit, że mężczyźni zdradzają, padając ofiarą uwodzicielki – dodaje Engler. – Zdradzają, bo mają swoje powody.

DLACZEGO?

No więc, jakie one są? A ile masz czasu? Zacznijmy od tego, że zdrada podbudowuje ego faceta, bo jest dowodem na to, że kolejna kobieta go chce. Poza tym – gdy mężczyzna żyje w stresie, sypianie z kimś innym oferuje rodzaj ucieczki. Kolejna przyczyna? Niedojrzałość do monogamicznej relacji. Albo... kumple zdradzają i uchodzi im to na sucho. Albo... w erze appek randkowych zdradzanie jest łatwe. Albo… nie czuje więzi z partnerką. Albo… więzi ze sobą. Albo… tata zdradzał i przekazał taki wzór zachowań. No i zdrada jest rodzajem przygody. Sposobem na nudę. Powodów, które popychają faceta w ramiona innej kobiety, jest naprawdę mnóstwo... Jeśli czujesz się przytłoczona tą listą i nie chce ci się jej analizować, nie musisz. Weź pod uwagę tylko jedno: chociaż każda sytuacja jest inna, istnieje kilka stałych elementów, które sprawiają, że mężczyźni zdradzają, uważa Helen Fisher. Psycholog odkryła, że styl relacji, jaką wykształciliśmy w dzieciństwie, ma duże znaczenie. Faceci, którzy jako mali chłopcy nie byli pewni miłości swoich rodziców, zdradzają częściej jako dorośli. Badania wykazały również, że ci, którzy mają skłonności do narcyzmu, alkoholizmu i depresji, mają również inklinacje do niewierności. No i bądź czujna, gdy partner ma kryzys egzystencjalny: – Romans sprawia, że mężczyzna, dotąd niespełniony i zagubiony, w końcu czuje, że żyje – tłumaczy Engler. – W tym wypadku zdrada jest elementem szukania siebie. Zamiast rozwiązać problemy, wielu facetów przenosi schemat zdrady z jednego związku w drugi albo szuka partnerki, która ich „naprawi”. Pitt prawdopodobnie związał się z Jolie, żeby wydać się światu bardziej interesującym, poza tym podobno bardzo pragnął zostać ojcem, a jego eksżona Jennifer Aniston nie śpieszyła się do macierzyństwa. Plotki głoszą, że Affleck, znany playboy, walczący z uzależnieniem od alkoholu i hazardu, miał nadzieję, że poważna, rodzinna Garner pomoże mu wyjść na prostą. Kiedy para się rozstaje, na pewno winna jest więcej niż jedna osoba – to dotyczy zarówno bohaterów box-office’u, jak i sąsiadów. Pytanie tylko, czy my, obserwatorzy, potrafimy się powstrzymać przed automatycznym osądem i polowaniem na uwodzicielkę? Czy potrafimy wyjść poza stereotypowe myślenie? Mam nadzieję, że – coraz częściej – tak.

A JAK OKREŚLIĆ FACETA, KTÓRY ROZBIJA ZWIĄZEK?

Złodziej żon? Brzmi jakoś dziwnie... No właśnie. To dlatego, że od dawien dawna to kobieta była ekonomicznie zainteresowana małżeństwem i jeśli sypiała z facetem, to z nadzieją, że ten się z nią ożeni. Jeśli akurat miał już żonę, to liczyła, że zostawi ją dla niej. Z kolei kochanek żony nie miał żadnego interesu w rozbiciu jej małżeństwa, chciał tylko przyjemności. Gwiazdor serialu „Zawód: Amerykanin” Matthew Rhys romansował z partnerką z planu, Keri Russell, kiedy była mężatką, ale nie został za to społecznie napiętnowany...

Artykuł premierowo ukazał się w 01/2017 Cosmopolitan.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj