W twoim świecie

Znajdź więcej radości w życiu

Halo, co słychać? W życiu Jeśli wszystko dobrze – nie czytaj tego tekstu. Jeśli nie do końca to zapraszamy…

31grudnia2018
Znajdź więcej radości w życiu fot. istock.com

Chroniczna nirwana, radość absolutna, satysfakcja ze wszystkich dziedzin życia to w tym momencie nie jest twój stan naturalny? Przeczytaj, co możesz z tym zrobić. Jeśli chcesz coś z tym zrobić.

Zmień swój set point Tak, mamy set point szczęścia (tak jak wagę, do której dąży organizm), uważa psycholog David Lykken. To znaczy, że każda z nas (i każdy, nie ma dyskryminacji, po prostu zakładam, że jeśli czytasz Cosmo, jesteś kobietą) ma poziom radości, do którego dąży. Gdy go osiągnie – nic już nie robi. Gdy go straci – działa, by wrócić w to samo miejsce. Niektóre z nas chcą czuć euforię, innym wystarcza względne zadowolenie, jeszcze innym – umiarkowany pesymizm. Te ostatnie, dopiero, gdy pogrążą się w rozpaczy, zaczynają działać. OK. Ich sprawa. Ty możesz mieć inaczej. Dobrze też, żebyś wiedziała, że ten set point można zmienić. To tak jak set point wagi – jest taki moment w diecie (często nazywany fazą plateau), w którym nasze ciało odmawia współpracy, bo stwierdza, że czuje się dobrze w rozmiarze 38 (na przykład). My jednak chcemy 36 i jeśli zintensyfikujemy trening cardio i/lub zmniejszymy posiłki, jesteśmy w stanie osiągnąć, a nawet ustalić nowy set point na poziomie 36. Tak samo w głowie. Jeśli do tej pory myślałaś: „I tak nie uda mi się w tym roku nauczyć hiszpańskiego/uzbierać na podróż na Bali/ zmienić pracy, więc niech już zostanie tak jak jest, skoro nie jest tragicznie…”, możesz to zmienić. Dzisiaj. Jeśli chcesz.

PODEJMIJ DECYZJĘ

Szczęście, dobre samopoczucie, radość, to kwestia decyzji, twierdzą eksperci. Żeby być szczęśliwym, trzeba chcieć być szczęśliwym. I pracować nad tym szczęściem, tak jak nad szlifowaniem hiszpańskiego czy smukłymi udami. Więc jeśli naprawdę chcesz być szczęśliwsza, zrób sobie happiness challenge, tak jak robiłaś (być może) plank challenge czy squat challenge: codziennie dodawałaś sobie kilka przysiadów albo kilkanaście sekund w pozycji deski, żeby mieć piękniejsze uda, pośladki i brzuch. Od dzisiaj trenuj swój mózg. Jeśli chcesz, relacjonuj wysiłek w necie albo zaproś przyjaciółki. Wystarczy 30 dni treningu, a potem zobaczysz co dalej.

RÓB ĆWICZENIA

Oczywiście, przysiady nie sprawią, że mózg będzie bardziej fit (chociaż trochę sprawią, ale o tym później...). Żeby wzmocnić poziom szczęścia, potrzebne ci ćwiczenia dla szarych komórek. Na pewno je znasz. Jeśli choć raz byłaś w dołku, na pewno przeszperałaś internet, zaglądałaś do książek, rozmawiałaś z psychologiem i mniej więcej wiesz, co sprawia, że ludzie są szczęśliwi. Tylko przypomnę: przysiady. W sensie – ruch. Podnosi endorfiny, to raz. Podnosi poczucie własnej wartości, to dwa. Świadomość, że potrafisz przebiec 5 km, zapamiętać kroki salsy, stanąć w pozycji drzewa na jodze, dodaje pewności siebie. Co jeszcze? Wdzięczność (na przykład pisanie w pamiętniku pod koniec dnia, za co jesteśmy wdzięczni). Są dowody, że to działa. Poza tym działa utrzymywanie dobrych relacji z ludźmi. Praca na rzecz innych (przeczytaj książkę Davida Golemana „Siła dobra”, albo pogadaj z wolontariuszami). I wybaczanie. O tym ostatnim mówi psycholog Everett Worthington Jr. w książce „5 Steps to Forgiveness”. Te 5 kroków tworzy akronim REACH. Recall – czyli przypomnij sobie, co cię boli. Empathize – empatycznie wyobraź sobie, jak wygląda sytuacja z punktu widzenia osoby, która cię skrzywdziła. Be altruistic – przypomnij sobie, kiedy ktoś tobie coś wybaczył i weź z niego przykład, bądź altruistyczna. Commit – podejmij decyzję, że wybaczenie ubierzesz w słowa. Napiszesz list, mejl, pogadasz. Niekoniecznie z tą osobą, która cię zraniła. Możesz powiedzieć o swojej decyzji o wybaczeniu przyjaciółce lub napisać mejla, którego nie musisz wysyłać. Ostatnie to „H” jak „hold on”, czyli trzymaj się swojej decyzji. Wybaczyłaś. Koniec kropka. Nie rozczulaj się już nad sobą ani nie obmyślaj zemsty.

WYPISZ SOBIE RECEPTĘ

Na pewno wiesz, z czym ty konkretnie masz problem. Wybierz jedną rzecz (maks 2), nad którą chcesz popracować w ciągu najbliższych 30 dni. Albo relacje z ludźmi. Umów się sama ze sobą, że przez najbliższe 30 dni wzmacniasz swoje relacje. Przykład? W poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek poświęcasz 15 minut dziennie na rozmowy telefoniczne z przyjaciółkami. W środę jesz lunch z jedną z nich. W sobotę – urządzasz minidomówkę. W niedzielę wybierasz się z kimś na lodowisko. Jeśli twoim problemem jest wybaczanie – zrób ćwiczenie Worthington. Jeśli nic nie robisz dla innych… znajdź sobie organizację charytatywną i zacznij działać. I zauważ zmiany.

NAKARM WILKA

Jesteśmy sfokusowane na złe momenty (czyli na tę pustkę w szklance do połowy wypełnionej wodą), bo tak jest skonstruowany nasz mózg. Nasi przodkowie musieli skupiać się na niebezpieczeństwie, żeby tego niebezpieczeństwa unikać i zapewnić sobie przetrwanie. Ty nie musisz. Znasz tę indiańską opowieść? Człowiek ma dwa wilki. Jeden z nich symbolizuje to, co w człowieku wspaniałe: radość, miłość, współczucie, wspaniałomyślność, hojność, nadzieję. Drugi to przemoc, strach, smutek, zazdrość, kłamstwo i poczucie niższości. Wilki te walczą ze sobą i codziennie któryś z nich wygrywa. Który? „Ten, którego nakarmisz” – brzmi odpowiedź indiańskiego wodza. Jeśli chcesz być szczęśliwsza, naciskaj w wyobraźni przycisk „stop”, gdy zaczniesz się złościć i pogrążać w czarnych myślach. Unikaj spotkań z ludźmi, którzy cię dołują, filmów, które wzbudzają w tobie hejterskie zapędy, książek, które źle na ciebie działają. Karm dobrego wilka spotkaniami z pozytywnymi ludźmi, medytacją, jogą czy motywacyjnym cytatem na FB.

BĄDŹ DOROSŁA

Halo, to ty jesteś odpowiedzialna za swój smutek, gniew czy nadwagę. Nie kierowca autobusu, który się spóźnił, obcas, który odpadł i nie zapach z cukierni. Sorry. Weź odpowiedzialność za swoje szczęście. Kiedy odniesiesz drobne zwycięstwo i nie zdenerwujesz się na obcas, a z cukierni wyjdziesz z tylko jednym ciastkiem, poczujesz, że panujesz nad swoim życiem, a to da ci energię do dalszego działania. A gdy stracisz panowanie i złe myśli zaczną przejmować nad tobą kontrolę, zrób sobie takie ćwiczenie: 1. Namierz natrętną myśl. 2. Zadaj sobie pytanie, czy to co myślisz jest prawdą (czy na pewno osoby z cellulitem nikt nie zaprasza na randki, a te bez tytułu magistra nie mają szans na pasjonującą pracę?). 3. Zapytaj się jeszcze sama siebie, jak ta myśl na ciebie wpływa. Buduje cię i wzmacnia czy irytuje? Jeśli to drugie, to… 4. Co możesz z nią zrobić? Może po prostu olać ją, skoro ci nie służy. Albo zamienić na inną. Na przykład: „Niektóre osoby z cellulitem mają piękny uśmiech”. Albo „Bez tytułu magistra trzeba się trochę dłużej naszukać pasjonującej pracy, ale można ją w końcu znaleźć”.

ZAPLANUJ CHEATING

Jak w diecie cheating day albo cheating meal. Zaakceptuj, że czasem musisz zjeść coś śmieciowego, pomyśleć coś śmieciowego, poczuć się śmieciowo. OK. Masz PMS, albo ktoś ci zrobił przykrość, albo wkurza cię pogoda. W taki trudny dzień przełącz się na tryb standby, zrób tylko swoje minimum. Jeden warunek: ustal, ile sobie dajesz luzu. 24 godziny? 48? To już maks. A potem wróć do początku tego artykułu. I nakarm dobrego wilka.

P.S.

Czy masz już naszą kartę, dzięki której możesz spełnić marzenie i polecieć na przykład balonem, albo pojechać na weekend we dwoje, czy pojeździć gokartem? Wystarczy, że kupisz najnowszy numer COSMOPOLITAN, aktywujesz naszą GIFT CARD i wybierzesz wymarzony prezent. Wejdź na katalogmarzen.pl i do dzieła!

A dodatkowo aktywując kartę do 31.12.2018 i wpłacając 185 zł otrzymasz  kartę na zakup prezentu o wartości aż 250 zł!

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj