W twoim świecie

Jak zostać mistrzynią konwersacji?

Od teraz koszmar typu: „Nie wiem, co powiedzieć” już nigdy cię nie dopadnie.

Anna Majcher

26sierpnia2017
Jak zostać mistrzynią konwersacji? Jak zostać mistrzynią konwersacji? Fot. Getty

Każda z nas jest królową konwersacji. Doskonale wiemy, co i kiedy powinnyśmy powiedzieć. Jest tylko jedno ale: zwykle ta wiedza spływa na nas, gdy leżymy wieczorem w łóżku, czyli o kilka godzin za późno. Patrząc w sufit, prowadzimy inteligentną rozmowę z przystojniakiem, którego spotkałyśmy na imprezie albo w profesjonalny sposób odpieramy atak wściekłego szefa. I szlag nas tylko trafia na myśl o tym, że nie możemy cofnąć czasu. „Następnym razem będę wiedziała, co powiedzieć” – obiecujesz sobie. To sprawdzone sposoby na wyjście z każdej sytuacji, w której zwykle brakuje słów.  

Gdy twoim słuchaczem jest...

Policjant

Jak najlepiej przełamać lody: Droga pusta, dociskasz gaz do dechy, a tu jak spod ziemi wyrasta policjant... „Jak będę potulna, dostanę mandat” – stwierdzasz i zaczynasz się stawiać. Większość kierowców tak robi i popełnia błąd, bo policjanci są przewrażliwieni na punkcie braku szacunku. Też byś była, gdyby o twojej inteligencji krążyły dowcipy. Don Gabor, w książce „Słowa, które pomagają wygrać”, twierdzi, że najlepsze, co możesz zrobić, to bez dyskusji podać dokumenty, zachowując przy tym łagodny wyraz twarzy. Gdy padnie pytanie: „Czy pani wie, dlaczego panią zatrzymałem?”, odpowiedz: „Nie”. Pod warunkiem, że zrobiłaś coś, czego rzeczywiście mogłaś nie zauważyć, np. nie włączyłaś świateł. Jeżeli przewróciłaś latarnię, lepiej nie udawaj, że o tym nie wiesz. Następny krok to skrucha i zdziwienie w stylu: „Przepraszam, naprawdę byłam przekonana, że tu można było skręcić”. Na koniec zwyczajnie poproś: „Czy tym razem mogę dostać tylko upomnienie zamiast mandatu?”. Zbyt proste? Najważniejsze, że działa!

Fatalny błąd: Jest kilka zdań, które załatwią ci spory mandat np.: „Złodziei łapać, a nie uczciwym ludziom głowę zawracać!”, „Już ja pana załatwię” czy „Mam znajomych w policji”.

Gdy twoim słuchaczem jest...

Reklama

Gdy twoim słuchaczem jest...

Osoba w żałobie

Jak najlepiej przełamać lody: – Kiedy zmarł ojciec przyjaciółki, tak długo zastanawiałam się, co jej powiedzieć, że w końcu nie powiedziałam nic – mówi 29-letnia Maja. Składanie kondolencji... och... to nas zwykle przerasta. Koniec końców osoba, która jest w żałobie i potrzebuje wsparcia, zostaje sama jak palec, bo każdy boi się z nią porozmawiać. Susan Roane, autorka książki „Jak to powiedzieć”, uważa, że lepiej jest przyznać: „Nie wiem, co powiedzieć, ale myślami jestem z tobą”, niż nie mówić nic. Jest takie jedno zdanie, które naprawdę może pomóc (pod warunkiem, że jest wypowiadane szczerze). To: „Jeżeli będziesz czegoś potrzebować, dzwoń do mnie o każdej porze”. Co jeszcze możesz zrobić? Wysłuchać. 

Fatalny błąd: Karygodne jest licytowanie się: „Musiałabyś wiedzieć, jak mój ojciec cierpiał” albo dołowanie: „Naprawdę nie wiem, jak sobie teraz poradzisz”.

Gdy twoim słuchaczem jest...

Przełożony spotkany w windzie

Jak najlepiej przełamać lody: Są trzy zasady: ma być krótko, optymistycznie i na temat pracy. Idealnie by było, gdybyś pojawiła się w tej windzie jako posłaniec niosący dobre wiadomości. Jeżeli na przykład czytałaś artykuł, w którym dobrze piszą o waszej firmie, przejażdżka windą to dobry moment, by powiedzieć o tym szefowi. Zyskasz opinię osoby dobrze poinformowanej, która kojarzy się z sukcesem. A jeśli nie masz w zanadrzu żadnego superniusa, pochwal coś, co dotyczy waszej firmy – nowe sprzątaczki, pomysł na logo – cokolwiek, byle szczerze.

Fatalny błąd: Wspominanie o konflikcie między współpracownikami, donoszenie, proszenie o podwyżkę, czy osobiste zwierzenia.

Gdy twoim słuchaczem jest...

Gorący facet przy barze

Jak najlepiej przełamać lody: Zdradzimy ci pewną tajemnicę – jeżeli będziesz sprawiać wrażenie rozluźnionej, radosnej, otwartej na świat i ludzi osoby, takiej, która flirtu nie traktuje śmiertelnie poważnie, to właściwie nie ma znaczenia, jak zaczniesz rozmowę. Faceci i tak będą zachwyceni. Uwierz nam i nie pytaj kolegów, czy to prawda, bo żaden samiec nie przyzna, że tak łatwo go zdobyć. A jeśli jeszcze zastosujesz mały trik, czyli będziesz naśladować (byle nie w sposób teatralny) ruchy swojego rozmówcy, rytm i sposób mówienia, przystojniak przy barze będzie twój. 

Fatalny błąd: Zgryźliwość. Pół biedy, jeśli pozwolisz sobie na jakąś delikatną złośliwość. Jeśli jednak urazisz jego męską dumę, to już raczej nie będziesz mieć szansy na rehabilitację. 

Gdy twoim słuchaczem jest...

Nowa panna twojego byłego

Jak najlepiej przełamać lody: To naturalne, że czujesz się wytrącona z równowagi, gdy spotykasz swojego eks w objęciach superlaski. Dlatego nie stawiaj przed sobą nierealnych celów, np. że powiesz coś, co sprawi, że on zacznie uważać wasze rozstanie za życiowy błąd. Zachowuj się tak, jakbyś spotkała dalekich znajomych. Uśmiechnij się i przedstaw krótko np.: „Cześć, jestem Asia”. Nie musisz dodawać „była Roberta”. Staraj się w ogóle nie nawiązywać do poprzedniego związku, a na pytanie: „Co słychać?”, udzielaj informacji neutralnych, jak np. „Właśnie skończyłam sesję”. Utrzymuj kontakt wzrokowy i patrz mniej więcej tyle samo czasu na swojego eks, co na jego dziewczynę.  

Fatalny błąd: Przywoływanie wspomnień, złośliwe uwagi i podlizywanie się jego nowej pannie.

Reklama

Polecane wideo

Zobacz galerię - 8 zdjęć

Polecamy również

Skomentuj