W jego świecie

Dlaczego faceci tak bardzo nie lubią robić selfie?

Męski punkt widzenia.

16marca2019
Dlaczego faceci tak bardzo nie lubią robić selfie? fot. istock.com

Zastanawiałaś się kiedykolwiek, dlaczego większość mężczyzn dostaje wysypki na samą myśl o zrobieniu wspólnego zdjęcia? I dlatego postanowiłyśmy to zbadać.

Reklama

„Po co chcesz to publikować?”, dziwi się Marek, gdy chcę wrzucić naszą wspólną fotkę na Instagram. „Przecież wszyscy o nas wiedzą. Nie jesteśmy też w żadnych niesamowitych okolicznościach przyrody”, oburza się i odchodzi obrażony. Nic nowego, on tak zawsze. Zaczynam się zastanawiać, czy to ja przesadzam, czy on. Żeby było jasne, nie jestem blogerką ani uzależnioną od selfie. Nie mam zwyczaju, tak jak robi to Kylie Jenner, pstrykać 500 zdjęć, z których wybiorę najlepsze. Robię je sporadycznie i tylko co jakiś czas wrzucam do sieci. Gdy opowiadam o tym mojej przyjaciółce Magdzie, ona ze zrozumieniem kiwa głową. „Piotrek też tak ma. Wszyscy faceci tak mają”, mówi. Sprawdzam. Przy najbliższej okazji, gdy spotykamy się w większej grupie znajomych, rzucam temat.

Po co to robić?

Damian, aktualnie samotny, od razu przechodzi do ataku: „Chcesz obwieścić całemu światu, że nie jesteś sama? A może próbujesz zaznaczyć swój teren, tak jakbyś mówiła 'To MÓJ facet! Ręce precz!'”. O matko! W życiu nie przeszło mi to przez głowę. Gdyby tak było, publikowałabym je nie na swoim Instagramie, tylko jego. (Aha, zapomniałam, że on nie ma konta...). „A ja myślę, że robisz to po to, by zebrać kilka lajków znajomych i liczysz na komentarz, że jesteście fajną parą i świetnie ze sobą wyglądacie”, dodaje Piotrek. Prawda, trochę tak jest, ale przecież po to ktoś wymyślił Instagram. „Przeprowadźmy eksperyment”, rzuca Marek. „Zróbmy selfie moim telefonem. I co czujesz, kiedy na nas patrzysz? Bo twoje odczucie jest najważniejsze. Przecież to ty ze mną będziesz, a nie twoi znajomi. Jak chcesz zachować zdjęcie na pamiątkę w naszym albumie, to nie ma sprawy”, mówi i wiem, że ma rację. „Czy to oznacza, że nie lubicie wrzucania fotek na wallu, nie samego robienia selfie?”, ciągnę. „Nie mamy nic przeciwko selfie”, faceci z naszej paczki mówią chórem. „Jestem przeciw wszystkiemu, co robi się na pokaz”, mówi Damian. „Ukończyłaś wyższe studia ekonomiczne, pracujesz w znanej korporacji, masz 28 lat. Publikowanie fotki pt. 'Właśnie zjadłam pyszny obiadek' jest dziecinne. Co innego, jak robimy sobie zdjęcia z półmaratonu, albo po wejściu na Rysy. Wtedy jest czym się chwalić”, kończy wywód. Ok, mam jasny obraz sytuacji. Mężczyźni lubią zdjęcia, które dokumentują wysiłkowy wyczyn. „Pamiętasz, jak oddawaliśmy krew?”, pyta Marek. „Opublikowałaś zdjęcie i tym samym zachęciłaś kilku znajomych. Być może uratowałaś komuś życie. Takie fotki trzeba publikować, żeby nikt nie miał wrażenia, że my tylko jemy i pijemy”, kończy. WOW, prawie spadłam z krzesła. Z takim argumentem trudno dyskutować...

I dlaczego nie robić?

 „Słyszałaś o sztucznie napędzanej dopaminie?”, pyta mnie znajomy psycholog (który nie chce ujawnić nazwiska, bo twierdzi, że rozmowa jest prywatna). „W skrócie działa to tak: człowiek wrzuca selfie na portal społecznościowy i dostaje 10 lajków. Z jakiegoś powodu jego mózg decyduje, że to przyjemne uczucie i produkuje dopaminę – hormon szczęścia. Dalej dzieje się magia: mózg chce więcej. Potrzebne są nowe selfie i nowe lajki, stare już nie satysfakcjonują tak bardzo. Życie zaczyna zależeć od lajków. Dość głupio, bo stajemy się niewolnikami własnych procesów chemicznych”, wyjaśnia. „Poza tym powinnaś być szczęśliwa, że Marek nie lubi selfie i afiszowania się nimi na portalach społecznościowych. Poczytaj, co mówią badania na temat facetów, którzy to robią”, kończy rozmowę. Zaintrygowana siadam do komputera. Odnajduję badanie przeprowadzone na 800 facetach przez naukowców z Ohio State University. Pokazuje, że mężczyźni, którzy często się fotografują, są impulsywni, egocentryczni, narcystyczni i mają wiele wspólnego z psychopatami (!). Kolejne badanie, tym razem z Uniwersytetu w Szkocji, mówi, że robienie zdjęć i wrzucanie ich do internetu niszczy związki. A to dlatego, że ludzie przestają cię lubić. Ok, odebrałam lekcję. Więcej nie będę naciskać...

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj