Miłość & Seks

Czy z twoim libido jest wszystko ok?

Jak często powinnaś mieć ochotę na seks? Odpowiedź jest… skomplikowana

24czerwca2019
Czy z twoim libido jest wszystko ok? fot. istock.com

komplikowana, bo pewnie jak większość kobiet za dużo od siebie wymagasz. Chciałabyś mieć ochotę jak najczęściej. I za dużo uwagi poświęcasz temu, jak zwiększyć libido, a za mało radości płynącej z seksu. Spróbuj się przefokusować. I sprawdź, co się wydarzy...

Jak to działa?

Wiele kobiet wierzy, że libido to coś, co zostało nam dane przez naturę i już. Tak jak szybki metabolizm czy sposób, w jaki się opalasz. Oczywiście, mają na nie wpływ takie czynniki, jak choroba, ciąża czy faza zakochania, w której aktualnie jesteśmy, ale poza tym... jest stałe. I sprawia, że niektóre z nas pragną się kochać dwa razy w tygodniu, a inne mają mniejsze potrzeby i wystarczy im raz w miesiącu. – Ale to nie do końca tak – wyjaśnia dr Emily Nagoski, autorka książki „Come as You Are”. – Twoje „potrzeby” to nie żadne „potrzeby”, tylko reakcja na bodźce erotyczne. Ta reakcja zachodzi na dwóch poziomach. Po pierwsze, gdy czujesz zapach mężczyzny, całujesz się, oglądasz film erotyczny... czy co tam cię kręci, włącza się w twoim mózgu obszar, który można by nazwać pedałem gazu. Masz ochotę ruszyć do działania. Jednocześnie te same bodźce naciskają twój hamulec. I wymyślasz powody, dla których ruszyć do działania jednak nie możesz: bo boisz się ciąży, masz niewydepilowane nogi czy cellulit na udach. Kłopoty z libido rzadko dotyczą funkcjonowania pedału gazu, częściej – nadczułych hamulców. Dobra wiadomość? Możesz coś z tym zrobić!

CO 25. Z WAS KOCHA SIĘ CODZIENNIE

Co cię budzi do akcji?

Wiesz czy nie? Przypomnij sobie swój ostatni wspaniały seks. I taki nieszczególnie wspaniały. No i jeśli chodzi o ten wspaniały – co konkretnie sprawiło, że zachciało ci się tego seksu? A z tym nie do końca wspaniałym? Co zahamowało twoje pożądanie? – Z rzeczy, które mają wpływ na libido niektóre są indywidualne, niektóre uniwersalne – uważa dr Nagoski. – Są też takie, które nie mają wpływu na seksualny apetyt, choć obiegowa opinia głosi, że mają.

Reklama

fot. istock.com

A konkretnie?

#1 HORMONY. Sorry, ale to raczej nie one są powodem, dla którego ci się nie chce. Badania pokazują, że mniej niż 10% kobiet, które mają kłopoty w łóżku, może zwalić winę na hormony.

#2 MONOGAMIA. Nie, to też nie o to chodzi. Niektóre monogamiczne pary mają cudne życie erotyczne, inne nie mają go wcale. Te, które mają, mają też cechy wspólne: partnerzy są dla siebie przyjaciółmi, a seks jest dla nich priorytetem.

#3 STRES. Około 80% z nas uważa, że stres, niepokój i depresja mogą zredukować ochotę na seks. Pozostali sądzą, że te czynniki mogą ją... zwiększyć. Co ciekawe, większa ochota w tym wypadku nie oznacza większej przyjemności.

#4 NASTRÓJ. Wyobraź sobie, że masz dobry dzień, czujesz się szczęśliwa i pewna siebie i nagle twój partner cię łaskocze. To może być początek gry wstępnej. A teraz wyobraź sobie, że jesteś sfrustrowana, wściekła i twój partner podchodzi i cię łaskocze. Cóż, pewnie wydrzesz się na niego... Ta sama sytuacja + inny nastrój = totalnie różne doświadczenie. Nastrój ma znaczenie jeśli chodzi o seks.

#5 KULTURA. Dorastałaś w rodzinie, w której uważano, że seks jest pięknym, naturalnym i zdrowym sposobem na wyrażanie uczuć? My też nie. I powtarzane często negatywne przekazy sprawiły, że nasze hamulce włączają się przy byle okazji. Ale tych przekazów można się oduczyć i zastąpić je nowymi, afirmującymi seks.

#6 SEKSOCZEKIWANIA. Zdarzyło ci się kiedyś, że unikałaś nawet pocałunków, obawiając się, że facet oczekiwałby wtedy seksu, na który ty nie miałaś ochoty?

fot. istock.com

Puszczanie hamulca

Teraz, kiedy już wiesz, co cię stopuje przed dobrym seksem, pomyśl, jak możesz nadpsuć swoje hamulce, żeby nie funkcjonowały tak superdoskonale. Wybierz jedną konkretną rzecz. Na przykład jeśli wiesz, że to stres odbiera ci ochotę na seks – przygotuj plan na wypadek, gdy znów będziesz zestresowana. Jeśli twoim hamulcem jest złość na faceta (znów nie wstawił kubka do zmywarki?) – wymyśl, co zrobić, gdy następnym razem cię wpieni. Opracowując strategię weź pod uwagę wszystkie bariery, jakie mogą się pojawić. Przykład? Twoim największym hamulcem są oczekiwania. Ustal z partnerem, że na miesiąc seks znika z waszego menu. Nie wolno wam się dotykać poniżej talii, nie wolno mieć orgazmu. Dozwolony jest za to cały repertuar pocałunków, głasków, przytulań. Dzięki temu wyłączysz lęk: „A co, jeśli on będzie chciał seksu, a ja nie jestem na to gotowa?”. Paradoksalnie, może to sprawić, że twoje ciało się obudzi i pomyśli: „W sumie, to przyjemne. A co, jeśli ten jeden raz złamiemy regułę?”.

CZY WIESZ, ŻE 10% Z WAS UPRAWIA SEKS KILKA RAZY W MIESIĄCU?

Dodawanie gazu

U kobiet (i nie tylko kobiet), które mają mocne hamulce, ale słabszy gaz, erotyczne potrzeby budzą się dopiero w odpowiedzi na określone bodźce. Wygląda to na przykład tak, że partner całuje cię w szyję i wtedy myślisz sobie: „Seks? Niezły pomysł!”. To nie to samo, co pożądanie, które pojawia się tak po prostu, zanim cokolwiek się wydarzy, ale nie znaczy, że jest gorsze. Nie daj sobie wmówić, że tylko spontaniczna ochota na seks świadczy o zdrowym libido, bo to nieprawda. Jeśli natomiast masz wątpliwości, czy wystarczająco często ci się chce kochać (nawet w odpowiedzi na bodźce), przestań – jak sugerowałyśmy na początku – dopytywać się: „Czy mam ochotę na seks?”. Sfokusuj się na pytaniu: „Jaki ma być ten seks, na który miałabym ochotę?”. I na działaniu. Im bardziej będziesz potrafiła cieszyć się spotkaniem z ukochanym, rozkoszować nim wszystkimi zmysłami, doświadczać go całym swoim ciałem, tym większą będziesz miała ochotę na to spotkanie. Tym częściej będziesz miała na nie ochotę. I wtedy odpowiedź na pytanie tytułowe nasunie ci się sama: Tak, z twoim libido wszystko OK :)

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj