Miłość & Seks

W łóżku wszystko się może zdarzyć

Seks, krótkie słowo, a może mieć wielkie konsekwencje. Niby chodzi o to, by dwoje ludzi poszło razem do łóżka i żeby było im razem przyjemniej, prawda?

13czerwca2019
W łóżku wszystko się może zdarzyć fot. istock.com

Ale raz na jakiś czas sprawy się komplikują i pojawiają się skutki uboczne. Fajne, albo niekoniecznie. Wychodzą tematy, jakich nikt się nie spodziewał. Doświadczyły tego nasze bohaterki...

„DOSTAŁAM WIĘCEJ NIŻ SIĘ SPODZIEWAŁAM”

Łucja, 31 lat, doradca finansowy „Poznaliśmy się w pracy. Był starszy ode mnie i megapewny siebie, co mnie kręciło. Drinki po godzinach zamieniły się w kolacje, a te we wspólne weekendy i seks. Było bosko. Brałam pigułkę i ufałam mu, więc nie używaliśmy gumek. Błąd. Byliśmy ze sobą od dwóch miesięcy, kiedy odkryłam – przez Facebook – że ma dziewczynę. I nie była to jeszcze najgorsza wiadomość. Tę przekazał mi mój ginekolog parę dni później. Chlamydia. Wysłałam Frankowi SMS-a z informacją, ale nie odpowiedział. Powiadomiłam więc jego dziewczynę. Wtedy zareagował wściekłym SMS-em: „dlaczego jej to robię”. Uważałam, że ma prawo wiedzieć. Chlamydia prowadzi do bezpłodności. Wciąż mijamy się czasem w pracy. To dość niezręczne, ale czuję też ulgę. To, co się zdarzyło, pokazało mi, jakim jest człowiekiem. Takim, z którym nie chcę być.

„BYLIŚMY RAZEM W TRÓJKĄCIE”

Reklama

Ela, 29 lat, pracownik socjalny „Pracowałam na obozie letnim w Stanach i tam właśnie spotkałam Steve’a. Natychmiast poczuliśmy chemię i wkrótce zaczęliśmy ze sobą sypiać. Pewnego wieczoru poszliśmy na drinka z kolegą Steve’a, Mattem, niezłym przystojniakiem. W pewnym momencie Matt zaczął mnie całować. Byłam w szoku, ale... nie protestowałam. A kiedy spojrzałam na Steve’a, zobaczyłam, że się uśmiecha. Nigdy nie rozmawialiśmy o trójkącie, ale wtedy wydało mi się to niezłym pomysłem. Wiedziałam, że obydwaj uważają, że jestem atrakcyjna i ta myśl była bardzo podniecająca. W ciągu następnej pół godziny uprawiałam seks z każdym z nich po kolei. Czułam się cudownie. Oboje byli totalnie skoncentrowani na mnie i czułam, że mam wszystko pod kontrolą. Oni sami nie dotykali się, ale następnego dnia Steve powiedział mi, że między nim a Mattem wszystko jest po staremu. Steve nalegał, żebyśmy wciąż się spotykali aż do mojego powrotu do domu. Od tamtego czasu kilka razy rozmawialiśmy ze sobą, ale nasza znajomość jest platoniczna. Część mnie wciąż nie może uwierzyć w to, co się stało. Nigdy nie fantazjowałam o trójkącie. Nie sądzę też, żebym znów chciała kochać się w trójkę, kiedy będę w poważnym związku. To mogłoby zranić mojego partnera. Ale cieszę się, że miałam takie doświadczenie”.

fot. istock.com

„ODKRYŁAM, ŻE JEST ŻONATY”

Róża, 28 lat, nauczycielka „Zawsze mi się wydawało, że mam dobrą intuicję i rozpoznam, gdy ktoś kłamie. Ale okazało się, że nie. Tym razem moja intuicja przespała sprawę. Roberta poznałam w pracy. Pewnego dnia pocałowaliśmy się na imprezie firmowej, potem zaczęliśmy esemesować i... tak to się zaczęło. Poczułam się wyróżniona. On był takim Mr Popular: kolesiem, którego znają i lubią wszyscy, więc świadomość, że i on mnie lubi, dobrze działała na moje ego. Staraliśmy jednak ukrywać w biurze, jak blisko ze sobą jesteśmy. On uznał, że skoro zajmuje wyższe stanowisko niż ja – nie byłoby to dobrze widziane. Po dwóch miesiącach flirtowania, przespaliśmy się ze sobą i było cudownie. Robert mówił do mnie „moja dziewczyno” i przysyłał mi kwiaty do domu. Po kilku tygodniach przedstawiłam go rodzinie. A po sześciu miesiącach... jakaś kobieta, która miała dokładnie tak samo na nazwisko jak on, otagowała go na zdjęciu na Facebooku. Kiedy kliknęłam w fotkę (a potem w jej profil), zrobiło mi się słabo. Było jasne, że są małżeństwem, w dodatku mają dwójkę dzieci. Natychmiast próbowałam się do niego dodzwonić, ale przez kilka dni unikał moich telefonów. Kiedy w końcu wysłał mi SMS-a, napisał w nim, że nie może odejść od żony, bo zrujnowałaby go finansowo. Spytał też, czy możemy nadal funkcjonować na tych zasadach, jak do tej pory. Oczywiście, odpowiedziałam, że nie i jeszcze tego samego dnia rzuciłam pracę. Wiem, że mój ekskochanek nadal jest z żoną. Urodziły im się jeszcze bliźniaki. On co kilka miesięcy do mnie esemesuje lub wysyła mejla z pytaniem, czy nie zmieniłam zdania. Nigdy mu nie odpowiadam. Nie mogę uwierzyć, że byłam w tak intymnej relacji z mężczyzną, o którym, tak naprawdę niewiele wiedziałam”.

„POWIEDZIAŁ MI, ŻE TO JEGO, PIERWSZY RAZ”

Anna, 22 lata, studentka pedagogiki „Chodziliśmy do jednej szkoły i od zawsze się w nim podkochiwałam, więc kiedy po latach spotkaliśmy się na jakiejś imprezie i dowiedziałam się, że jest singlem, zaczęliśmy flirtować. W efekcie wylądowaliśmy u mnie w mieszkaniu. Było dziwnie. Facet był zdenerwowany i miał kłopoty z nałożeniem gumki. – Po prostu udawaj, że to dla mnie pierwszy raz – zażartował i poprosił, żebym ja mu tę gumkę założyła. Seks mnie rozczarował i skończył się bardzo szybko. Żadne z nas nie nalegało na kolejne spotkanie. Pół roku później znów wpadliśmy na siebie, znów wylądowaliśmy w łóżku i... znów było tak sobie. Po wszystkim, spytałam go, ile miał kochanek i wtedy przyznał, że jestem jego pierwszą. Miał 23 lata i był przystojny, więc nie spodziewałam się tego po nim. Powinien mi wcześniej powiedzieć, bo pozbawienie kogoś dziewictwa to poważna sprawa. Gdybym wiedziała, nie przespałabym się z nim. Uważam, że pierwszy raz trzeba przeżyć z kimś, z kim się jest w związku. Tak, czy tak, nie mogę się spotykać z facetem, który nie był wobec mnie szczery. No i który jest słaby w łóżku.

fot. istock.com

„ZAKOCHAŁAM SIĘ W PRZYJACIELU”

Amelia, 25 lat, pracuje w PR „Pracowaliśmy w jednej firmie i od pierwszego dnia poczuliśmy „klik”, ale gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że wylądujemy razem w łóżku, nie uwierzyłabym. On był ode mnie dziewięć lat starszy i miał niesamowite poczucie humoru. Spędzaliśmy ze sobą każdą przerwę na lunch i non stop wysyłaliśmy sobie SMS-y, dyskutując o wszystkim – od pracy po problemy w związku (on miał dziewczynę i ja też się z kimś spotykałam). Ludzie często mówili nam, że kiedyś będziemy parą i ja zawsze myślałam, że się mylą. Ale pewnego dnia zerwałam z moim chłopakiem, a parę dni później, wręczyłam wypowiedzenie w pracy. Urządziłam imprezę pożegnalną i właśnie wtedy się po raz pierwszy pocałowaliśmy (on też nie był już ze swoją dziewczyną). Czułam ewidentną chemię między nami, nie chciałam jednak wtedy się z nim przespać – bałam się, że to zrujnuje naszą przyjaźń. Ale w końcu zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu i pewnego razu poszliśmy do łóżka. Czułam się z nim totalnie swobodnie i oczywiście, tak jak przeczuwałam, wszystko się zmieniło. Następnego dnia on wysłał mi mejla, prosząc o rozmowę. Spotkaliśmy się wieczorem i powiedział, że od dawna się we mnie podkochiwał i chciał, żebyśmy spróbowali jako para. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć i poprosiłam o czas do namysłu. Dał mi tydzień. Pamiętam, że powiedział: „Być może nie wiesz tego jeszcze teraz, ale… zgodzisz się i to będzie świetna decyzja”. Mimo moich obaw, że to zrujnuje naszą przyjaźń – miał rację. Jesteśmy razem 18 miesięcy”.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj