Miłość & Seks

5 rzeczy, które na każdym facecie robią ogromne wrażenie w łóżku.

I dlaczego tak jest?

Marcin Klimkowski

07stycznia2019
5 rzeczy, które na każdym facecie robią ogromne wrażenie w łóżku. fot. istock.com

Pożądamy waszej autentyczności, zaangażowania i odwagi dużo bardziej niż konkretnego koloru włosów, stylu ubierania się czy wymiarów w biuście i biodrach.

Kiedy fantazjujecie o ostatniej łóżkowej randce, przypominacie sobie jej szczegóły i przebieracie nogami na myśl o powtórce, to najpewniej dlatego, że się udała. Super, ale co to naprawdę znaczy? Pewnie to, że wasz facet połączył zachowania, które zrobiły na was ogromne wrażenie. Nie wykonał tylko jednej z tych wyśnionych rzeczy, ale kilka, a być może nawet… wszystkie. Z jednej strony traktował was jak centrum wszechświata, jeszcze na kolacji albo w kinie, ale z drugiej, już w łóżku, dotykał w określony sposób, całował jak nikt inny, kochał się namiętnie i był najszczęśliwszy z powodu tego, że był z wami i tego, co się działo. My faceci mamy podobnie. Pewne randki zapamiętujemy, a pewnych nie. Pewne kobiety zapisują się w naszej pamięci na zawsze, a inne szybko zapominamy. Gdzie tkwi tajemnica tej kobiecej wyjątkowości? Dlaczego jedne panie zapisują się w naszych wspomnieniach jako doskonałe kochanki, a inne niekoniecznie? Ta tajemnica na pewno nie tkwi w urodzie. Kobiety ją przeceniają, wychodząc z założenia, że każda dama o urodzie supermodelki już samym swoim pojawieniem się ścina każdego faceta z nóg. Być może na dzień dobry tak jest, ale potem, kiedy przychodzi łóżkowe „sprawdzam”, niekoniecznie przekłada się to na spełnienie marzeń. Jest nawet taki niezbyt elegancki dowcip, który z upodobaniem sobie powtarzamy, który mówi o tym, że te najpiękniejsze nie starają się zbytnio w sypialni, bo i po co, skoro są tak śliczne. Skoro zatem nie uroda, to może inteligencja, oczytanie, szerokie horyzonty? Też niekoniecznie. Z dziewczyną piekielnie mądrą fajnie się rozmawia na randce, ale już w łóżku iloraz inteligencji Marii Skłodowskiej-Curie nie jest konieczny. Wrażenie robią na nas zupełnie inne rzeczy i to one sprawiają, że noc była niezapomniana, a wraz nią imię wybranki – i to już na zawsze. Pozwólcie zatem, że wymienimy pięć z tych rzeczy.

PEŁNE ZAANGAŻOWANIE

Reklama

Seks to dla nas facetów krew, pot i łzy (waszego szczęścia). Dobry seks nie jest wynikiem układu, negocjacji, kalkulacji i namawiania, ale pasji, chęci obu stron i wypływającego ze środka zwierzęcego pożądania. Tego nauczyć się trudno, trzeba to poczuć. Każdy facet będzie zbierał szczękę z podłogi na widok zaangażowanej kochanki. Takiej, której się chce, która nie kocha się, bo przyszedł na to czas, ale robi to, bo nie może usiedzieć z pożądania w kinie albo na kolacji. Takiej, która zapomina o telefonie, odpisaniu przyjaciółkom na wiadomości, zrobieniu zakupów, dla której liczy się tylko tu i teraz. A tym tu i teraz jest czysty przyjemny seks właśnie.

KREATYWNOŚĆ

Nawet w świecie równouprawnienia, w którym żyjemy, przyjęło się, że podczas „akcji bezpośredniej” to my kierujemy rozwojem wypadków. Wybieramy miejsce, wybieramy kolejność zdarzeń, wybieramy pozycje. W porządku, nie ma problemu. Ale nawet w tym świecie przejmowanie inicjatywy przez kobiety jest przez mężczyzn mile widziane. Ogromne wrażenie robią na nas dziewczyny, które planują łóżkowe randki, przejmują władzę, wymyślają sypialniane gry i zabawy, przebierają się i pieczołowicie przygotowują. To kolejny dowód zaangażowania albo danie do zrozumienia, że seks nie jest dodatkiem do wzajemnej relacji, ale jednym z jej centralnych punktów. A to zawsze robi wrażenie.

BEZPRUDERYJNOŚĆ

Nie jest łatwo wam dziewczynom wychowanym w konserwatywnych domach, gdzie nagość i cielesność były grzechem, a o pewnych rzeczach się nie mówiło, wyzwolić się z kajdan pruderii. Mamy z nią wszyscy ogromny problem, obie płcie. Samo nasze seksualne słownictwo – czy to medyczne, czy infantylne – doskonale to potwierdza. Pruderia jest największym wrogiem seksu, który powinien być radością dwojga ludzi godzących się obopólnie na pewne zachowania i czynności, ale także słowa. Jej brak nie oznacza akceptowania wszystkiego, wcale nie o to chodzi. Ale wasze pozbycie się wstydu, przymusu zasłaniania się np. podczas przechodzenia z łóżka do łazienki, hamowania się w wypowiadania wulgaryzmów, jeśli przyjdzie wam na to ochota, czy powstrzymywanie od wydawania konkretnych dźwięków, daje nam ogromną rozkosz. Zwyczajnie: kręci nas to, że jesteście w łóżku wolne i autentyczne. I odwrotnie: odpycha to, że wstydzicie się własnego cienia, ciała, autentycznych reakcji i wypowiadania potrzeb.

RADOŚĆ Z DAWANIA PRZYJEMNOŚCI

Przyjęło się, że pewne łóżkowe zachowania i pozycje są tymi, które sprawiają większą radość jednej ze stron. To kompletna bzdura, no ale taki jest stereotyp. Robienie dobrze językiem wam, jest waszą rozkoszą, a naszą „czarną robotą”. Kiedy to wy bierzecie, robicie fellatio, dobrze jest z kolei nam. Powtarzamy, to kompletna bzdura, ale gdzieś tam po drodze wszystkim nam się tak to właśnie utrwaliło. I dlatego właśnie wyjście poza ten stereotyp jest absolutnie cudowne. Czy nie czujecie się wspaniale, kiedy facet nie posiada się z radości, robiąc wam dobrze językiem? Kiedy widać, że uwielbia to i mógłby tak pół nocy? No właśnie, podobnie jest w drugą stronę. Pieszczoty oralne wykonywane z zaangażowaniem i miłością do tej czynności dosłownie ścinają nas z nóg. Podobnie jak mówienie o tym, że uwielbiacie pozycje, w których mężczyzna dominuje (np. na pieska) albo wręcz kochacie być zdominowane. Takich rzeczy jest dużo więcej (klapsy, krzyk, striptiz, seks analny). Kiedy robicie je z nami, bo chcecie, a nie dlatego, że wypada, jesteśmy pod wrażeniem.

KONDYCJA

Na koniec sprawa czysto techniczna. Nie znosicie, kiedy po seksie facet przekręca się na drugi bok i zasypia, prawda? Nic dziwnego, to prymitywne i beznadziejne. My też tak mamy. Boląca głowa, niechęć, by kochać się jeszcze raz i jeszcze raz, to wszystko nas totalnie rozbija. Serio, seks traktujemy śmiertelnie poważnie, a każdy dowód na to, że jest on z musu, działa na nas jak płachta na byka. Fizyczna chęć, by te chwile rozkoszy trwały jak najdłużej i żeby było ich jak najwięcej, nakręca nas na maksa. Zapamiętujemy kochanki, które wyczerpane zasypiały dopiero nad ranem, a po przebudzeniu znów kombinowały, jakby to wszystko zacząć od początku. A te, które chciały wszystko jak najszybciej zakończyć, świadomie lub podświadomie przekreślamy jako banalne w naszym życiu. Traktujemy was tak samo, jak wy nas i chyba na tym właśnie polega łóżkowe równouprawnienie.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj