Miłość & Seks

Jak namówić go do ślubu?

Czy istnieje idealny przepis na to, by sprawić, że facet bez ceregieli klęknie, wyjmie pierścionek (i to z brylantem) i poprosi o twoje towarzystwo do końca życia? Pytamy psychologa Piotra Mosaka, jak zaciągnąć mężczyznę do ołtarza i z jaką kobietą ożeni się najchętniej.

Małgorzata Wyczółkowska

26października2018
Jak namówić go do ślubu? fot. istock.com

Jakie kobiety w oczach mężczyzn są najlepszym materiałem na żonę? Dużo zależy od wieku. Młodzi, zakochani po uszy ludzie nie myślą o małżeństwie, ale w swojej romantycznej naiwności zakładają, że ten związek będzie trwał wiecznie. Nie stawiają wymagań, nie sprawdzają, czy ktoś ma cechy idealnej żony/męża. Oni po prostu chcą być ze sobą. Natomiast, gdy przekracza się trzydziestkę i ma za sobą kilka nieszczęśliwych związków, podejście się zmienia. Kobieta czuje, że się starzeje, więc zaczyna myśleć o dziecku. A jak dziecko, to może warto założyć rodzinę.

Dlatego przy wyborze partnera tworzy obraz idealnego kandydata.

Zakłada, że powinien być poważny, ustatkowany, dawać jej poczucie bezpieczeństwa. Facet po trzydziestce chce za to, żeby życie było po prostu przyjemne, kobieta się nim zajęła, cieszyła się z tego, że wraca do domu. I tu zaczynają się schody. Wiele moich pacjentek skarży się, że mąż po pracy nic nie robi, leży tylko na kanapie. A ona chciałaby wyjść z domu, gdzieś pojechać, coś porobić. Pojawiają się różnice w oczekiwaniach. Zwłaszcza, że w okresie narzeczeństwa mężczyzna zdobywał, innymi słowami mówiąc, udawał innego niż jest w rzeczywistości. Kobiety też tak mają, ale bardziej na poziomie wyglądu: w narzeczeństwie chodziły w szpilkach, w małżeństwie już tylko w czółenkach. Natomiast zabiegający o uwagę mężczyzna jest fantastyczny, elokwentny, żartobliwy, inteligentny, rozrywkowy. Do ślubu.

Czy facet na etapie poznania ocenia kobietę pod kątem małżeństwa czy seksu?

Poprzez przesuwającą się granicę ślubu, pierwsze związki nie są traktowane jako te, które trwają do grobowej deski. I to sprawia, że mężczyźni w ogóle nie zastanawiają się, czy chcą być w związku, czy nie, czy to na całe życie, czy na chwilę. Najczęściej nie patrzą wtedy na kobietę zbyt uważnie.

Reklama

Czy moglibyśmy spróbować naszkicować portret psychologiczny idealnej kandydatki na żonę, z którą chciałby ożenić się każdy mężczyzna?

Raczej nie ma takich cech. Bo tu nie chodzi o nią, ale o niego. Trudno usidlić faceta, któremu kobieta uzupełnia tylko aspekt seksualno-zabawowy. Ale gdy dojrzeje do tego, że potrzebuje towarzystwa, opieki, zrozumienia, kogoś, kto go będzie podziwiał, śmiał się z jego dowcipów, wtedy pojawi się szansa na ślub. Kobieta będzie dla niego fajnym kumplem, przyjacielem, towarzyszem życia. Czy to oznacza, że facet się ożeni, gdy poczuje się dobrze z partnerką? Tak. Mężczyzny nie można zmusić do ślubu, jeśli relacja z kobietą nie jest tą najważniejszą. Nie zadziała żadne ultimatum, dziecko, nic.

Nie można nikogo zatrzymać na siłę, jeśli w związku brakuje głębszego uczucia.

Po czym poznać, że on jest już gotowy do ślubu? Gdy zakocha się po uszy. Chce byle jak, byle gdzie, byle z nią. Wtedy wszystko inne staje się nieistotne. Ale jak to odczytać? Mężczyźni nie są wylewni w mówieniu o uczuciach… Przede wszystkim warto słuchać. Miałem kiedyś poturbowanego przez życie trzydziestoparoletniego pacjenta. Kumple go oszukali, dziewczyny zdradzały, firma upadła. Doszedł do momentu, że nie chce żony, przyjaźni, potrzebuje kogoś do seksu i towarzystwa. Poprosiłem go, aby uczciwie informował partnerki o swoim podejściu. Spotkał kobietę, połączył ich seks. Uprzedził ją, że nie ma szansy na nic więcej. I to jej pasowało. Ale po kilku miesiącach chciała go przedstawić swoim rodzicom. Przypomniał jej układ i zaznaczył, że jej nie kocha. A ona się zdziwiła. Serce nie sługa. Może uznała, że te kilka miesięcy go zmieniło? Mogła z nim porozmawiać. Gdyby usłyszała po raz kolejny, że nic z tego nie będzie, mogłaby zdecydować, czy chce brnąć w ten związek dalej, czy uciekać, gdzie pieprz rośnie. Zawsze warto pytać o przyszłość. Można powiedzieć: „Jesteśmy ze sobą dwa lata, kiedy myślę o przyszłości, widzę ciebie, dziecko, domek za miastem. Co ty o tym myślisz?”. Gdy on zrobi wielkie oczy, to mamy informację zwrotną. Pytajmy dalej: „To dlaczego ze mną jesteś? Co do mnie czujesz?”. Jeśli facet nie ma żadnej konstruktywnej odpowiedzi, to raczej związek nie do końca jest dla niego poważny. Ale może też powiedzieć, że ją kocha, chce z nią być, mieć dzieci, ale nie lubi ślubu, bo to tylko papier, oprawa, kwintesencja sztuczności. Rozmowa pomoże nazwać rzeczy po imieniu. Po czym poznać, że nadszedł odpowiedni moment, by wyznać, co się czuje? Po okresie dłuższej idylli. Gdy czujemy się ze sobą bardzo dobrze. Jak we francuskim filmie: budzimy się rano, jemy croissanty, dajemy sobie buziaczka na do wiedzenia, wysyłamy sobie serduszka w ciągu dnia, wracamy, jemy wspólną kolację. Chodzimy na spacery, do kina, mamy superseks i w ogóle jest tak fajnie, że pojawia się myśl, że chcielibyśmy tak przez całe życie. Czy ślub dla kobiety i mężczyzny oznacza to samo? Nie. Mężczyzna ślubem pokazuje, że stał się poważny, odpowiedzialny, bo teraz będzie głową rodziny. Liczy się sam fakt, że daje żonie swoje nazwisko. Kobieta z reguły traktuje ślub w kategoriach duchowo-estetycznych: jak będzie ubrana, jak będzie przystrojony kościół, kogo zaprosić. Ale dla jednego i drugiego jest pewnego rodzaju gwarantem przywiązania partnera do siebie, po ślubie trudniej będzie się rozstać. Tak jest faktycznie? Istnieje przekonanie, że ślub zobowiązuje. Daje poczucie wspólnoty. W przypadku kryzysu małżonkowie będą walczyć o związek. Trudniej będzie zabrać zabawki  i pójść do drugiej piaskownicy.

Czy dla mężczyzny jest różnica między ślubem cywilnym a kościelnym?

Tak. Mężczyzna woli ślub cywilny. To jest krótka, tania formalność. I jeśli chcemy pozwolić sobie na małą manipulację, by zaciągnąć go do ołtarza, to jest właściwy moment. Gdy para układa sobie plany: mają wykupione wakacje na przyszły rok, rozmawiają o dzieciach, ale partner informuje, że źle znosi ceremonię zaślubin, partnerka może powiedzieć: „Słuchaj, kochanie, chcę wziąć ślub, to jest dla mnie ważne. Jeśli nie chcesz pompy, niech będzie cywilny”. Wtedy można postawić warunki: ty masz swoją potrzebę, nie chcesz kościelnego, ja mam swoją potrzebę, chcę ślubu. Rozwiązanie? Cywilny.  Czy facet może uciec sprzed ołtarza? Mężczyźni dezerterują wcześniej, kobiety w ostatniej chwili. Oni dlatego, że mieli wątpliwości. One – bo do ostatniej chwili łudziły się, że będzie lepiej. Kiedy może się rozmyślić? Faceta może zniechęcić coś, czego nie przewidział, co go zaskoczyło i przestraszyło. Np. dziewczyna, która była bardzo naturalna, nagle postanawia sobie powiększyć usta. Oblewa go strach, bo jest inna niż myślał. Dlatego jeśli kobiecie zależy na ślubie, a mężczyzna był nastawiony sceptycznie, lepiej unikać niespodzianek i wszystko z nim omawiać.

To mi przypomina pewną amerykańską komedię, w której dziewczyna zaprosiła narzeczonego do domu z okazji jego urodzin. Posadziła go na kanapie i zapowiedziała niespodziankę. Gdy zniknęła w łazience, on szybko się rozebrał, myśląc o seksie. A wtedy drzwi na przeciwko się rozsunęły, światło zapaliło,  a rodzina wykrzyczała „Niespodzianka”. I wszyscy zamarli.

CO POWINNAŚ WIEDZIEĆ O ŚLUBIE?

Szanse na trwałość małżeństwa rosną po 23. roku życia. Im dłużej zwlekacie ze ślubem, a już na pewno do 23. urodzin, tym małżeństwo powinno być trwalsze. Tak wyszło w badaniu z 2014 roku przeprowadzonym na University of North Carolina.

MIESIĄC MIODOWY TRWA... ROK: tyle czasu nie możecie oderwać od siebie rąk, doniosło badanie  z Padewskiego Uniwersytetu.

IM MNIEJSZA RÓŻNICA WIEKU, TYM MNIEJSZE RYZYKO ROZWODU: pewne badanie pokazało, że jeśli różnica w wieku między małżonkami wynosi rok, szanse na rozwód sięgają 3%, gdy pięć lat – 18%, a 10 lat to już 39%.

CZĘSTOTLIWOŚĆ ZBLIŻEŃ NIE MA ZNACZENIA: liczy się jakość. Co więcej, zbyt częsty seks może zmniejszyć poczucie szczęścia, donieśli naukowcy z Carnegie Mellon University.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj