Gwiazdy

Fani atakują Miley Cyrus za jej najnowszy post na IG. Mają rację? Tym razem tak

Artystka promuje swój najnowszy singiel i jak zwykle wywołuje kontrowersje. Jednak tym razem nie wzbudza już takiego entuzjazmu wśród internautów.

Paulina Szestowicka

11lipca2019
Fani atakują Miley Cyrus za jej najnowszy post na IG. Mają rację? Tym razem tak fot. Getty Images

Na początku lipca premierę miał nowy teledysk Miley Cyrus do piosenki "Mother's Daughter". To nie jest pierwszy raz kiedy artystka próbuje wywołać kontrowersje, jednak tym razem udało się jej to lepiej niż kiedykolwiek. Są tym zaskoczeni nawet jej najwierniejsi fani.

Nie wiem jak bardzo śledzisz karierę Miley Cyrus, ale podkreślę, że czasy, kiedy była uroczą Hannah Montana już dawno minęły. Ex-gwiazda Disneya jest teraz wyzwoloną, epatującą seksem gwiazdą, która w swoich piosenkach porusza takie tematy jak feminizm, równouprawnienie, seksualne wyzwolenie.

W klipie do "Mother's Daughter" wystąpiła mama artystki, Tish Cyrus. Miley śpiewa, że dziękuje jej za to, że pomogła jej zrobić karierę w show-biznesie. "Moja mama zawsze mówiła, że mi się uda, więc mi się udało. Więc postarałam się i włożyłam w to całe serce - zrobiłam to!" - brzmi tekst piosenki. Cyrus kilka razy podkreśla, że jest "córką swojej matki" i żaden chłopak "nie powinien zadzierać z jej wolnością". I do tego momentu wszystko wydaje się być w stylu artystki. O wiele, wiele więcej dzieje się w klipie.

Od pierwszych sekund teledysku widzimy Miley w lateksowym kombinezonie, która wije się na podłodze, ociera o kobietę, która ma strój BDSM. Klip jest przerywany ujęciami, które pokazują kobietę o bardzo krągłych kształtach, niepełnosprawną dziewczynę, matkę, która karmi piersią dziecko (i ma koronę na głowie, która ma kojarzyć się z Matką Boską). Raz na jakiś czas są przebitki z ocierającymi się o siebie sutkami, bielizną, spod której prześwituje podpaska. Jest też scena, na której widać bliznę po cesarce, która jest porównana do zamka błyskawicznego w torebce. Sporo, nawet jak na Miley Cyurs. 

 
 
 
View this post on Instagram
Reklama

A post shared by Miley Cyrus (@mileycyrus) on Jul 2, 2019 at 10:02am PDT

 

Fani mówią "nie"

Piosenkarka promuje swój teledysk na Instagramie, na którym opublikowała najlepsze kadry. Pod wpisami od początku toczyła się gorąca dyskusja, ale kropką nad i był wpis artystki, która stwierdziła, że "Virginity is a social construct". Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy idol może zdenerwować swoich fanów - teraz już wiecie, że tak. Część osób bardzo poważnie potraktowała post Cyrus i wprost jej mówili, że jest złym wzorem do naśladowania. "Miley, jesteś mądra, nie publikuj takich głupot. Przecież młodzi ludzie biorą z ciebie przykład" - napisał jeden z internautów. 

Spora część dziewcząt stwierdziła, że piosenkarka swoim "manifestem" sprawiła, że źle się czują ze swoim dziewictwem. "Nie możesz zawstydzać ludzi, którzy nie mają ochoty uprawiać seksu" - pisały. I tutaj powinnam przyznać im rację. To fakt - nie powinnaś się czuć źle z żadną decyzją, którą podejmujesz w zgodzie ze sobą. To zależy tylko od ciebie, czy jesteś dziewicą, czy nie. "Nawet" Miley nie powinna mówić swoim fankom, co jest OK, a co nie.

Ekstra tip ode mnie - żyj tak, jak masz ochotę. Dbaj o swoje granice i nie traktuj Cyrus zbyt serio. To twój wybór i musisz być co do tego przekonana. 

A wracając do tematu samej artystki. Mam wrażenie, że niektórzy zapomnieli, że nawet Hannah Montana miała prawo dorosnąć. Myślę, że niektórzy zatrzymali się na epoce Disneya i uważają, że średnia wieku odbiorców Miley Cyrus to 6 lat. Nie jest tak, ponieważ wszystko się zmieniło. A najbardziej ona.

Wszyscy, którzy byli na jej koncercie na Orange Warsaw Festival nie zobaczyli małej dziewczynki, tylko dorosłą kobietę, która jest BARDZO świadoma swojej seksualności. My też powinniśmy być. Ale swojej. 

Miley Cyrus - Mother's Daughter (Official Video) 

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj