Gwiazdy

Gabi Drzewiecka - Ona Jest COSMO

Gabi Drzewiecka trafiła do tegorocznego jury konkursu Mocne Strony Kobiety nie bez powodu. Wybrałyśmy ją do naszego teamu, bowiem jest ona wcieleniem prawdziwej COSMOgirl pod każdym względem. Robi karierę, jest mądra i piękna.

Joanna Mroczkowska

12czerwca2019
Gabi Drzewiecka - Ona Jest COSMO fot. Sebastian Ciuliński

A do tego angażuje się w pomoc innym. Wybrałyśmy ją do naszego teamu, bowiem jest ona wcieleniem prawdziwej COSMOgirl pod każdym względem. Robi karierę, jest mądra i piękna. A do tego angażuje się w pomoc innym.

Kiedy i jak znajduje na to wszystko czas, dowiedziecie się z mojej z nią rozmowy.

Jesteś jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek muzycznych w historii naszego kraju. Jak to jest odnosić wielkie sukcesy w tak męskiej dziedzinie?

Reklama

Po pierwsze dziękuję za tak miłe słowa. Sęk w tym, że ja siebie zupełnie tak nie postrzegam. Nie mam poczucia, że jestem na szczycie i może to właśnie motywuje mnie, żeby wciąż iść do przodu. Na swojej liście mam jeszcze sporo rzeczy, które chciałabym osiągnąć. To pytanie powinno więc brzmieć: „Jak to jest mieć jeszcze tyle do zrobienia?” (śmiech). Moja odpowiedź brzmiałaby wtedy: „No cóż, jakoś damy radę…” A co do męskiej dziedziny… Gdybym od razu tak o niej myślała, to z góry skazywałabym się na porażkę.

Wielki sukces i to w tak młodym wieku. To musi onieśmielać innych...

Onieśmielają to mnie te pytania (śmiech). Po pierwsze nie szalejmy z tym młodym wiekiem – mam 10-letni staż pracy i ciągle mam nadzieję, że więcej przede mną niż za mną. Nie jest moją intencją kogoś zawstydzać, ja po prostu chcę dobrze wykonywać swoją pracę. Cieszę się, że ktoś to docenia.

Napotkałaś na drodze na szczyt przeszkody? Jak sobie z nimi poradziłaś?

Radzę sobie cały czas. Żadna droga nie jest usłana różami. Na razie nie natrafiłam na przeszkodę, która okazałaby się barierą nie do przejścia – i bardzo mnie to cieszy. 

Jesteś przykładem kobiety pracującej, a raczej współczesnej kobiety renesansu. Prawdziwej COSMOgirl. Masz swój program w radiu, ale również współpracujesz z telewizją. Na rynku pojawia się także składanka z twoją ulubioną muzyką...

Tak, całkiem sporo tego, ale jak to mówią – kawa nie wyklucza herbaty. Pracuję w kilku miejscach, ale w każdym robię trochę coś innego, więc nie ma nudy. A co do płyty – to była właśnie jedna z tych rzeczy na wspomnianej na początku liście. Kiedy zgłosiła się do mnie wytwórnia, byłam bardzo szczęśliwa, bo zawsze o tym marzyłam. Odkąd mam swój autorski program w radiu, dostaję całkiem sporo wiadomości, w których ludzie piszą, że zaczęli słuchać jakiegoś wykonawcy dzięki mnie. Stworzyła się swego rodzaju społeczność skupiona wokół „Gabinetu Dźwięku” – ludzie są ze mną co tydzień i na bieżąco komentują proponowane przeze mnie playlisty. Fajnie, że ktoś uważa mój gust za dobry, bo spędzam sporo czasu na wyszukiwaniu perełek dla swoich słuchaczy. Moja składanka właśnie taka jest – dwie płyty z perełkami. To bardzo różne klimaty muzyczne, od elektroniki przez hip-hop po dream pop. Gwarantuję, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Cały wywiad przeczytasz w najnowszym, lipcowym numerze Cosmopolitan.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj