Gwiazdy

Ekskluzywny wywiad z aktorami Gry o Tron [Tylko u nas]

Czy wy też z niecierpliwością czekacie na finałowy sezon jednej z najważniejszych produkcji ostatnich lat?

Katarzyna Lemanowicz

15kwietnia2019
Ekskluzywny wywiad z aktorami Gry o Tron [Tylko u nas] fot. materiały prasowe

Gra o Tron to adaptacja sagi "Pieśn lodu i ognia" George’a R.R. Martina. To opowieść o walce o władzę, potęgę, spiski i zbrodnie, a wszystko w świecie fantasy. Za sukcesem serialu bez wątpienia stoją fantastyczni aktorzy.

Przeczytajcie koniecznie ten ekskluzywny wywiad, udzielony tylko nam przez aktorów serialu Gry o Tron: Conleth Hill (gra Lorda Varysa) i Carice Van Houten (wciela się w rolę Melisandry).

Gdzie są wasi bohaterowie, kiedy rozpoczyna się ostatni sezon serialu?

CH: Ja jestem w Smoczej Skale. Wróciłem właśnie ze spotkania w Królewskiej Przystani, które widzieliśmy pod koniec sezonu siódmego i czekam teraz wraz z innymi na dalsze instrukcje.

A Melisandre?

CVH: Zostałam wygnana i... wiem, kiedy należy zniknąć z oczu  Ale wracam, choć wiele osób się tego nie spodziewa. Mam nadzieję, że nie wyjawiłam zbyt dużo.

Varys jest osobą, której motywy działania nie są do końca jasne...

CH: To dziwne, bo słyszę to od kolejnej osoby. Dla mnie zawsze było jasne, że Varys opowiada się po stronie dobra. To była jedna z pierwszych rzeczy, jaką usłyszałem o moim bohaterze od GRR Martina. Powiedział mi, że jest z gruntu dobrym człowiekiem i cały czas się tego trzymam. Jego przypadek jest bardzo szczególny, bo Varys słyszał przepowiednię. Nie wiemy dokładnie jak brzmiała, ale wszystkie czerwone kapłanki i kapłani mają świadomość, że odegra w jej dopełnieniu bardzo ważną rolę. W bardzo wzruszającej scenie z ubiegłego sezonu [odcinek 3], która powinna dostać nagrodę Bafta, Melisandre powiedziała mi, że podobnie jak ja, po raz kolejny wróciła, żeby zginąć.

CVH: Czyli wcześniej się myliłam.

Reklama

CH: To prawda. Varys słyszał tylko treść przepowiedni, ale nie zna jej szerszego kontekstu, nie wie kto i dlaczego będzie robił rzeczy, o których mu wiadomo. Kiedy dzieje się coś ważnego, widzowie są przekonani, że mój bohater wcześniej o nich wiedział. Varys działa bezinteresownie i choć wie, że sprawy nie ułożą się po jego myśli i ma świadomość, że naraża się na ogromne niebezpieczeństwo i tak postanawia zrealizować swój plan.

Jak czuliście się, kiedy dowiedzieliście się, co wydarzy się w finałowym sezonie?

CH: Byłem kompletnie załamany.

CVH: Bardzo wzruszyłam się podczas wspólnego czytania scenariusza.

Za czym z Gry o tron zdecydowanie nie będziesz tęsknić?

CH: Za chłodem! I goleniem głowy przez cały sezon!

CVH: Nie chcę narzekać, ale miałam dość niewygodny kostium, który trudno było mi założyć. Pod koniec zdjęć wszystkie dziewczyny z działu kostiumów powtarzały, że mają ochotę go spalić. Widzowie tego nie widzą, ale noszę w serialu długi szal, a ponieważ jestem niska, zawsze spada mi z ramion. Ten szal był na dodatek bardzo ciężki. Kiedy brnęłam przez błoto, musiałam przytrzymywać go obiema rękami. Strasznie bolały mnie potem ramiona, ale poza tym nie mogę narzekać.

CH: Czy jeździłaś konno? Pamiętam, że jesteś uczulona na końską sierść...

CVH: Mam nie tylko alergię na konie, ale trochę się też ich boję. Wszystko jest dobrze dopóki nie zaczną się wypróżniać, bo wydawane przez nich dźwięki przypominają puszczanie bąków. I jest jeszcze jedna rzecz - im bardziej nasz serial stawał się popularniejszy, tym mniejsza się czułam. Czasem miałam wrażenie, że jestem tylko statystką, pewnie dlatego, że sama produkcja bardzo się rozrosła.

CH: Na początku mieliśmy sześć albo siedem przyczep, mobilną garderobę i charakteryzatornię, ale ostatni sezon przypominał rockowy festiwal. Musze przyznać, że najbardziej lubię kameralne sceny. Moje ulubione fragmenty serialu to sceny, w których występuję ja i Littlefinger i dwie inne osoby, albo ja i Peter [Dinklage] albo ja i Diana [Rigg] w pierwszych sezonach Gry o tron. Pewnie podobnie jak pozostali aktorzy, lubię jak jest kameralnie.

Jak wyglądał wasz ostatni dzień zdjęciowy?

CH: Każdy z nas dostał na pamiątkę storyboard z miłą dedykacją oraz podziękowaniami od Davida i Dana.

Co było na storyboardzie, który dostaliście na pamiątkę?

CH: Na moim storyboardzie? Kwestie, które wypowiedziałem, kiedy w trzecim sezonie uwolniłem czarodzieja.

Jak wspominacie Grę o tron?

CVH: To było naprawdę coś... Zagrałam wcześniej w wielu produkcjach, z których jestem dumna, ale nigdy wcześniej nie wcielałam w taką bohaterkę i niczego podobnego nie przeżyłam. Na planie spotkałam wielu aktorów i realizatorów, którzy stali się dla mnie drugą rodziną. Będę za nimi tęsknić.

A jak poradziliście sobie z wprowadzonymi ostatnio zabezpieczeniami  i atmosferą tajemniczości?

CH: Nie jestem rozpoznawany na ulicy, a więc nikt nie podchodzi do mnie, żeby dowiedzieć się, jak skończy się serial. To taka mała rekompensata za to, że w serialu jestem łysy, a na co dzień mam burzę włosów. Nikt o nic się mnie nie wypytywał. Wczorajszy dzień był wyjątkiem, bo pewien kierowca chciał się dowiedzieć, kto w końcu zasiądzie na tronie. Odpowiedziałem mu, że chyba nie myśli serio, że mu to powiem... Jestem bardzo zdziwiony, że nic nie wyciekło poza plan, bo zanim przesłano nam scenariusz, widzieli go chyba wszyscy szefowie działów. Dużo osób wiedziało, jak skończy się Gra o tron, ale nikt nie puścił pary z ust. Cieszę się, że prawdziwi fani serialu nie chcą tego wiedzieć.

CVH: Poza tym, to miłe uczucie, że jesteśmy w stanie utrzymać coś w tajemnicy.

CH: Nie mogę doczekać się premiery serialu, który wyjaśni wiele zagadek, na co wszyscy długo czekali.

Czy jest jakiś plan zdjęciowy, lokalizacja albo ujęcie w serialu, które wspominacie szczególnie miło?

CH: To zabawne, ale chętnie wracam pamięcią do pewnej sceny z udziałem Carice. Nakręciliśmy ją na skale Fair Head, która znajduje się rzut beretem od miejsca, w którym dorastałem. Scena była surrealistyczna, wspaniała, a poza tym partnerowała mi wspaniała aktorka. Nasi bohaterowie stoją na szczycie klifu, na którym bawiłem się w dzieciństwie. To była dziwna i jednocześnie wyjątkowa sekwencja.

A ty Carice?

Zawsze miło wspominam sceny z Liamem [Cunninghamem], bo jest po prostu wspaniały! Jest obłędny! Kiedy myślę o Grze o tron, od razu widzę jego twarz. Liam i ja bardzo się przyjaźnimy. Mogę powiedzieć mu, żeby się przymknął i nigdy się na mnie nie obraża. Wielokrotnie rozśmieszał mnie do łez. Kiedy nie ma go na planie dotkliwie odczuwam jego nieobecność. Brakuje mi jego iskry szaleństwa.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj