Gwiazdy

Patrycja Dobrzeniecka - ona ma realny wpływ na kobiety

Jedna z najlepszych makijażystek w naszym kraju stała się też jedną z najbardziej wpływowych postaci polskiego środowiska social mediów.

Joanna Mroczkowska

12kwietnia2019
Patrycja Dobrzeniecka - ona ma realny wpływ na kobiety fot. Instagram @patrycjadobrzenieckamakeup

Kobiety ją wręcz uwielbiają! Patrycja Dobrzeniecka uczy je nie tylko, jak się malować, ale przede wszystkim jest dla nich mentorką, coachem i wzorem do naśladowania. Właśnie takich influencerek potrzebuje rodzimy internet.

Z makijażystki stałaś się jedną z najważniejszych influencerek w kraju. I to nie tylko beauty...

(śmiech) Nadal przede wszystkim zajmuję się makijażem, ciężko pracuję na planach sesji i reklam. Jeszcze intensywniej niż kiedyś pracuję z moimi gwiazdami nad przygotowaniem looków na ich wyjścia na ścianki. Influencerstwo jest dodatkiem, zresztą bardzo miłym. Kiedy zaczynałam działać w social mediach, miałam takie założenie, że stworzę własne okno, przez które ludzie będą mogli oglądać naszą pracę. Tak też się stało, a moi obserwatorzy są przeze mnie każdego dnia oprowadzani po backstage’ach sesji, zresztą po wszystkim, co dzieje się w modzie i za jej kulisami.

Jakie były twoje początki i jak branża kosmetyczna zmieniła się przez ostatnią dekadę?

Kiedy zaczynałam, byłam na pierwszym roku studiów filozoficznych w Łodzi. Nawet nie marzyłam wtedy, że kiedyś będę malować gwiazdy, i to te światowe, np. aniołka Victoria’s Secret Alessandrę Ambrosio. Wszystko układało się, jakby było zaplanowane, szybko zaczęłam zarabiać na make-upie, a po studiach przeniosłam się do Warszawy i pracować w jednym z magazynów. To po prostu moje przeznaczenie, zresztą taki był mój pierwszy tatuaż – bransoleta ze słowa – destiny. Nadal wyznaję tę teorię (śmiech). Teraz dziewczyny zaczynają swoją przygodę z make-upem na Instagramie, a o backstage’u mogą jedynie pomarzyć. Dużo trudniej jest im przebić się, bo nie mają od kogo uczyć się mody. A moda to głównie wiedza, a nie tylko ciuchy.

Reklama

Nie tylko lansujesz trendy makijażowe, również dajesz porady modowe. Kobiety cię uwielbiają.

Może dlatego, że mój przekaz jest bardzo prosty – nie musisz wyglądać jak malowana lala, żeby być piękną! Być jak Kim Kardashian, perfekcyjna i idealna – to była ta niebezpieczna zmiana w branży urody, która wpłynęła na świadomość milionów kobiet na całym świecie. Tak zaczęło się konturowanie, zapiekanie i cały ten proces przemian. Jednym to pasuje, innym nie. A ta cała rzesza kobiet, która nie chce botoksu i sztucznych rzęs, potrzebuje wsparcia. Wsparcia ze strony ludzi mody, bo bycie naturalną, jest bardzo fashion. Dlatego też dzielę się wiedzą, którą nabywałam latami – przede wszystkim nie trzeba wydawać majątku na ciuchy i gonić za trendami co sezon. To, co sprawia , że kobieta jest piękna, to jej własny, niepowtarzalny styl. To jest bardzo proste, ale czasem o tym zapominamy.

W czasach, kiedy naturalność jest najważniejsza, makijaż wciąż nie traci swojej pozycji?

Makijaż nigdy nie straci pozycji, to jedna z lepiej rozwijających się gałęzi biznesu w tym momencie. A przecież naturalność to nie jest kobieta, która właśnie wstała z łóżka i tak wygląda cały dzień. To piękna wypielęgnowana skóra, to rytuały poranne i wieczorne, to świadomość swojego ciała i odpowiednia dieta.

Makijaż ma upiększać, nie zmieniać?

Wedle uznania, jednych upiększać, innych zmieniać, dla jeszcze innych to forma zabawy czy wyrażania siebie poprzez intensywnie kolorowe makijaże, bardzo popularne na YouTubie, np. stylizowane na lata 80. Byłoby bardzo nudno, gdyby wszystkie kobiety malowały się w kolorach nude...

Korzystasz przede wszystkim z kosmetyków z najwyższej półki, to zawodowy snobizm, czy stoi za tym coś innego?

Pracuję dla największego światowego producenta pigmentów, dla którego tworzę trendy z kilkuletnim wyprzedzeniem. Wielokrotnie mam w rękach pierwsza pigment, z którego później robi kosmetyki np. Pat McGrath i większość światowych marek kosmetycznych, wiem też, jaki jest proces tworzenia kremów i ile kosztują dobre składniki. Wniosek jest jeden – cena jest zawsze adekwatna do jakości. Pracuję z najlepszymi, więc muszę mieć też najlepsze na rynku produkty. Czy to jest snobizm, raczej nie. Ciężko być influencerem i ekspertem, bazując tylko na produktach z drogerii.

Co będzie następne? W jakim kierunku idzie branża?

Będzie jeszcze więcej wszystkiego, nasz rynek jest tyci, tyci w porównaniu np. z USA. Zatem szykujmy się, będzie dużo i szybko, ale to, co mi się podoba, to fakt, że mamy coraz bardziej świadomych odbiorców, i że naprawdę trzeba tworzyć rzeczy wysokiej jakości, żeby przetrwać.

Jeśli któraś z kobiet zapragnęłaby iść twoją ścieżką, od czego powinna zacząć?

Od szeroko pojętej edukacji, szczególnie znajomości języków obcych. Młodzież zachęcam do podjęcia studiów na uniwersytecie, a szkoły makijażu potraktowania jako dodatku. Malować, malować i dokształcać się, poznawać różne techniki i różnych makijażystów. No i oczywiście szukać swojego stylu, nie kopiować, bo to nie przyniesie sukcesu.

Bycie znaną makijażystką, influencerką i mentorką to fajna praca? Polecasz? ;-)

To jest coś więcej niż praca, to jest sposób na życie. A to chyba najważniejsze, że można łączyć te dwie rzeczy. Czasem bywa trudno, długie plany filmowe, nienormowane i niestandardowe godziny pracy. Do tego bycie pod telefonem praktycznie 24 h na dobę. Ale w ogólnym rozrachunku muszę przyznać, że kocham swoją pracę i nie wyobrażam sobie siebie gdzieś indziej.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj