COSMO BODY

To już piąty dzień – półmetek detoksu!

Jak sobie radzę na detoksie?

Katarzyna Lemanowicz

25czerwca2019
To już piąty dzień – półmetek detoksu!

Nie wiem, czy to kwestia mojej determinacji, podejścia, czy tak ogromnej chęci zmiany, ale radzę sobie naprawdę świetnie! Koktajle są pyszne, syte, pełnowartościowe. W momencie kiedy za oknem szaleją upały, szczerze, nie wyobrażam sobie innych posiłków, jak lekkie koktajle, a na obiad sałatki.

Jak sobie radzę z pokusą na pojadanie, na słodycze?

Mam nadzieję, że mi wierzycie, ale ja naprawdę postanowiłam zmienić swoje nawyki żywieniowe. Oczywiście, do tej pory nie było tragicznie, ale też daleko do ideału. Jadłam zbyt dużo mięsa, za mało ryb. W mojej diecie stanowczo za dużo było produktów mącznych. Mniej więcej 2 razy w tygodniu sięgałam po słodycze, słodkie napoje. Alkohol piłam okazjonalnie. Owoce i warzywa uwielbiam ale umówmy się - ile jesteście w stanie zjeść na raz tych produktów? Na pewno nie w takiej ilości jak przy wypiciu koktajlu "naszpikowanego" tym co najlepsze.

Wiecie co, kiedy w głowie przekalkulujecie sobie, że tak chcę dokonać zmian, chcę się lepiej czuć, mieć więcej energii, chcę żeby moja cera się poprawiła, i chcę schudnąć – to tych pokus nie ma. A jeśli już jest jakaś kryzysowa sytuacja to wybieram mądrze. W wakacje o to nietrudno: soczyste, świeże owoce, pyszne warzywa z moją ukochaną kalarepą na czele – właśnie po te produkty sięgam kiedy czuję lekki głód, czy chęć na zjedzenie „czegoś pysznego”.

Reklama

Czy mam siłę trenować?

Tak, natomiast jest jedno ale. Jestem świadoma tego, że na moim 10 dniowym detoksie koktajlowym nie dostarczam tyle kalorii ile powinno się „zjadać” w standardowym trybie treningowym. W związku z tym, owszem trenuję, ale trochę lżej. Biegam 3km i na przemian wprowadziłam trening w postaci rozgrzewki i 4-5 ćwiczeń na konkretną partię ciała. Jak na razie czuję się świetnie. 

Jestem mamą dwójki dzieci i nawet na wakacjach, chcę jak najbardziej efektywnie wykorzystywać czas. Opcja blendowania próżniowego jest również i w kwestii oszczędności czasu bardzo pomocna. Dlaczego?

Biegam zazwyczaj, rano, skoro świt - na czczo. I szczerze mówiąc, po przebiegnięciu wyznaczonej trasy nie mam specjalnej ochoty na przygotowywanie śniadania. A z blenderem próżniowym Philips, mogę, dzień wcześniej, wieczorem, zblendować próżniowo koktajl. Następnie nie wpuszczać z powrotem do dzbanka powietrza i cały dzbanek wstawić do lodówki. Rano, po treningu, wystarczy otworzyć dzbanek i napić się, pysznego, świeżego, pełnowartościowego koktajlu. 

Moje menu na dzisiaj:

Śniadanie: Bananowy power - składniki: banan, napój migdałowy, płatki owsiane, masło orzechowe.

II Śniadanie: Gotowane buraki z rukolą

Obiad: Kasza gryczana z grillowanymi warzywami

Kolacja: Pomidorowy szok - składniki: pomidory, świeża bazylia, seler naciowy, orzechy włoskie, siemię lniane, woda

Kochane Cosmo Girls - pamiętacie o naszym konkursie? Szczegóły sprawdźcie tu!

Reklama

Polecamy również

Skomentuj